Nie do wiary. Mileta Rajović strzelił trzy gole!
Mileta Rajović pokazał klasę w meczu towarzyskim Legii Warszawa z mistrzem Łotwy, notując hat-tricka i zapewniając swojemu zespołowi wygraną 3:1. Legioniści jako pierwsi stracili gola, ale po zmianie stron przejęli kontrolę nad spotkaniem, mimo braku kilku kluczowych zawodników z powodu powołań oraz kontuzji.
W trakcie marcowej przerwy reprezentacyjnej Legia Warszawa rozegrała towarzyski mecz z Riga FC, aktualnym mistrzem Łotwy. Spotkanie na obiektach LTC rozpoczęło się niespodziewanie – to goście jako pierwsi znaleźli drogę do siatki po zamieszaniu w polu karnym, które skutecznie wykorzystał Reginaldo Ramires.
Mimo szybko straconej bramki, legioniści nie spuścili głów. W składzie gospodarzy zabrakło kilku kluczowych piłkarzy, którzy wyjechali na zgrupowania reprezentacyjne. Sztab Wojskowych nie mógł skorzystać choćby z takich graczy, jak Wahan Biczachczjan, Ermal Krasniqi, Petar Stojanović czy bracia Kacper i Wojciech Urbańscy. Dodatkowo lista nieobecnych wydłużyła się m.in. o kontuzjowanego Bartosza Kapustkę oraz Antonio Colaka i Claude'a Goncalvesa, który poszukuje nowego klubu.
W pierwszych minutach meczu aktywnie prezentował się Rafał Adamski, ale nie wykorzystał swojej okazji, a potem bramkarz łotewskiej ekipy dobrze ustawił się przy strzale Jeana-Pierre’a Nsame. W odpowiedzi Riga FC kilkukrotnie zagroziła bramce Legii, lecz wyraźnie brakowało jej zgrania w akcjach ofensywnych.
Pierwsza połowa nie obfitowała w sytuacje podbramkowe. Przebłyski mieli Nsame (ostatecznie znalazł się na pozycji spalonej) oraz młody Jakub Żewłakow, ale pomeczowe statystyki nie zapełniłyby się groźnymi uderzeniami.
Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. Kilkuminutowe zrywy Legii przyniosły rezultaty za sprawą Milety Rajovicia. Najpierw wyrównał wynik po wymianie podań na małej przestrzeni, popisując się pewnym wykończeniem. To tylko dodało animuszu podopiecznym przy Łazienkowskiej. W kolejnej groźnej akcji próbę podjęli Radovan Pankov i ponownie Żewłakow, jednak bramkarz Riga FC ponownie stanął na wysokości zadania.
W 59. minucie piłka po raz drugi wpadła do siatki gości – tym razem po dośrodkowaniu Damiana Szymańskiego z rzutu rożnego Rajović popisał się skutecznym strzałem głową tuż przy słupku.
Chwilę później Juergen Elitim zacentrował z rzutu wolnego, a Rajović jeszcze raz sprytnie wykorzystał swoje warunki fizyczne i dołożył trzeciego gola, główkując pod poprzeczkę. W samej końcówce napastnik mógł skompletować nawet czwartą bramkę, lecz po jego uderzeniu piłka trafiła w słupek.
Legia Warszawa ostatecznie zwyciężyła 3:1, wszystkie trafienia zapisując na konto Rajovicia. Sparing z mistrzem Łotwy potwierdził, że nawet przy licznych zmianach w składzie Wojskowi potrafią skutecznie reagować na boiskowe wydarzenia i wykorzystać przewagi indywidualne swoich kluczowych graczy.
Sparing: Legia Warszawa – Riga FC 3:1 (0:1)
Rajović (49., 59., 75.) – Ramires (23.)
Legia: Tobiasz (46' Hindrich) – Jędrzejczyk, Augustyniak, Pankov (66' Boczoń) – Wszołek (77' Pchełka), Elitim (77' Mizera), Arreiol, Chodyna (74' Mikanowicz) – Żewłakow, Nsame (46' Rajović), Adamski (46' Szymański)