Milewski dał zwycięstwo GKS-owi Katowice
Już od pierwszych minut czuć było, że w Katowicach piłkarze będą musieli stawić czoła nie tylko rywalowi, ale też surowej, jesiennej aurze. GKS w meczu pełnym chłodnej kalkulacji i cierpliwości ostatecznie przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę, pokonując Koronę Kielce 1:0. O losach spotkania zdecydował Sebastian Milewski, który skutecznie wykorzystał podanie Ilji Szkurina.
Pierwsza połowa nie rozpieściła fanów ofensywnej gry. Choć atmosfera na stadionie była gorąca dzięki kibicom obu drużyn, to już na boisku działo się niewiele. Przez długie minuty okazji było jak na lekarstwo, a piłkarze skupili się na szczelnej defensywie.
Najpierw Martin Remacle spróbował zaskoczyć bramkarza GKS-u w 14. minucie, potem odpowiedział Borja Galan, ale żadna z tych prób nie miała prawa zaskoczyć golkipera. Do przerwy mieliśmy więc bezbramkowy remis, który — jak na stawkę spotkania — nikogo nie zadowalał.
Po zmianie stron niewiele się zmieniło, ale gospodarze wyraźnie zaczęli grać odważniej. Z ławki rezerwowych na murawie pojawił się Marcel Wędrychowski i niewiele brakowało, a już w 72. minucie do siatki trafiłby młody zawodnik GKS-u. Piłka jednak minęła słupek, a ciśnienie rosło.
Wreszcie w 76. minucie błąd w ustawieniu kielczan wykorzystał duet rezerwowych. Ilja Szkurin zgrał głową w pole karne, a Sebastian Milewski popisał się skutecznym strzałem z czternastu metrów, nie dając golkiperowi Korony żadnych szans. Chwilę później miejscowi cieszyli się z kolejnej bramki autorstwa Bartosza Nowaka, jednak sędzia po analizie VAR dopatrzył się spalonego i anulował trafienie. Ostatecznie jeden skuteczny cios wystarczył, by punkty zostały przy Bukowej.