Michał Żewłakow w TVP Sport: „Miszka znowu zaczyna być dawnym Miszką”

Michał Żewłakow ekspertem TVP: „Miszka znowu zaczyna być dawnym Miszką”

Michał Żewłakow
fot. Piotr Kucza / FotoPyK
Domyślna grafika
Aleks
29 sierpnia 2026 17:18
3 minuty czytania

Poprzedni sezon kosztował go sporo zdrowia. Teraz Michał Żewłakow wraca do telewizji jako ekspert TVP Sport, mówi o polskiej lidze bez lukrowania i przyznaje, że potrzebował czasu, żeby znów poczuć się sobą.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Michał Żewłakow wraca na antenę. Były 102-krotny reprezentant Polski został ekspertem TVP Sport i od razu dał się poznać jako ktoś, kto o polskiej piłce mówi bez filtra, ale z wyraźną sympatią do gry.

W rozmowie z Robertem Błońskim Żewłakow opowiedział o tym, co lubi w pracy telewizyjnej. Wspominał swój debiut komentatorski przy meczu Podbeskidzia z Rakowem, kiedy Tomasz Ćwiąkała prowadził go „za rączkę”. Najbardziej ceni momenty, w których przed spotkaniem uda się przewidzieć coś, o czym nikt wcześniej nie mówił. Jednocześnie nie ukrywa, że rola eksperta bywa niewdzięczna.

„Są spotkania z ogromnymi ładunkami emocjonalnymi, w których ekspert nie chce ich zepsuć tym, co mówi. Z drugiej strony czasem zdarzają się widowiska, w których nic się nie dzieje, a pierwszy komentator próbuje je przedstawić jako wydarzenie wyjątkowej rangi. Wtedy ekspert nie ma łatwo”
Michał Żewłakow

Ciekawy jest jego pogląd na rolę komentującego fachowca. Żewłakow nie chce być „najmądrzejszy”. Chce przedstawiać swoją wersję zdarzeń boiskowych tak, by widz mógł się z nią zgodzić albo świadomie pozostać w kontrze. To podejście dość rzadkie wśród byłych piłkarzy zasiadających w studiach.

Kiedy rozmowa zeszła na Ekstraklasę i europejskie puchary, Żewłakow nie próbował budować złudzeń. Owszem, Lech i Jagiellonia awansowały do Ligi Europy, ale w Lidze Konferencji zabraknie polskiego przedstawiciela. Jego diagnoza ligi jest precyzyjna: jest wyrównana jak nigdy, ale w dużej mierze dlatego, że wszyscy nauczyli się skutecznie przeszkadzać. Pomysł na grę ofensywną? Tu wskazał zaledwie kilka zespołów.

„Lech jest wierny systemowi gry, tam widać, jak zespół chce grać w piłkę, a kolejny trener kontynuuje plan poprzednika. Jagiellonia to zjawisko samo w sobie. GKS Katowice uczy Polskę, kim jest GieKSa. To samo Górnik Zabrze”
Michał Żewłakow

O odpadnięciu Rakowa mówił bez sentymentu. Stwierdził wprost, że awans oznaczałby „oszukanie przeznaczenia”, bo Raków nie był lepszy ani dojrzalszy od swoich rywali w eliminacjach. Górnikowi współczuł losowania, a w GKS-ie dostrzegł coś na przyszłość: doświadczenie, które procentuje sezon później.

Najdelikatniejszy wątek rozmowy dotyczył odejścia z Legii, gdzie Żewłakow pracował jako dyrektor sportowy. Nie rozwijał tematu. Powiedział krótko, że wydaje mu się, iż już to przetrawił, i poprosił, żeby na tym poprzestać. Ale to, co wybrzmiewało między wierszami, dopowiedział sam, przytaczając słowa brata Marcina.

„Można powiedzieć, że Miszka znowu zaczyna być dawnym Miszką”
Michał Żewłakow

Przyznał, że poprzedni sezon kosztował go dużo zdrowia, bo opierał się na ogromnym napięciu. Telewizja daje mu podobne emocje, ale w zupełnie innej dawce stresu. Widać, że to człowiek, który potrzebował dystansu. I go znalazł.

Całą rozmowę Roberta Błońskiego z Michałem Żewłakowem można przeczytać na TVP Sport.

Źródło: TVP Sport

Wybrane dla Ciebie