Piast Gliwice – Lech Poznań 1:0. Piastowianie zaskakują mistrza Polski – StolicaSportu.pl

Mecz niewykorzystanych szans w Gliwicach. Bohater Katsantonis

Andreas Katsantonis
fot. Piast Gliwice
Domyślna grafika
Eryk
3 lutego 2026 22:33
3 minuty czytania

Tylko jedna bramka padła we wtorkowy wieczór w Gliwicach, ale emocji nie brakowało. Piast wygrał z Lechem Poznań 1:0 po trafieniu Andreasa Katsantonisa. Mistrzowie Polski wracają z Górnego Śląska bez punktów, choć sytuacji mieli aż nadto – razili nieskutecznością. Kolejorz przegrał drugie spotkanie w 2026 roku.

We wtorkowy wieczór na stadionie w Gliwicach emocje sięgnęły zenitu, choć długo kibice musieli czekać na bramkę. Zaległy mecz 4. kolejki PKO Ekstraklasy pomiędzy Piastem Gliwice a Lechem Poznań miał być okazją dla obu drużyn, by zrehabilitować się za słabe otwarcie rundy wiosennej. Kolejorz przyjechał na Górny Śląsk myśląc o obronie mistrzowskiego tytułu, Piast marzył zaś o oddaleniu się od niebezpiecznych rejonów tabeli.

Pierwsze minuty pokazały determinację gości. Już w 1. minucie Mikael Ishak mógł dać Lechowi prowadzenie, ale defensorzy gospodarzy skutecznie zablokowali jego uderzenie z bliska. Piast odpowiedział szybkim atakiem, lecz próba Jakuba Lewickiego minęła bramkę. W dalszej części spotkania to podopieczni Daniela Myśliwca byli groźniejsi — w 23. minucie Leandro Sanca huknął ponad poprzeczką po nieco przypadkowej akcji.

Najgoręcej zrobiło się po upływie kwadransa. Luis Palma dotknął piłki ręką we własnym polu karnym, sędzia po analizie VAR wskazał na punkt jedenasty. Piłkę ustawił Patryk Dziczek, ale jego strzał był za lekki i Bartosz Mrozek na raty uratował Lecha.

Kolejorz przebudził się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Najpierw Palma strzelał bardzo niecelnie, potem Leo Bengtsson zmarnował sytuację sam na sam z bramkarzem Piasta. Jeszcze przed przerwą Ishak z dystansu zmusił Frantiseka Placha do efektownej interwencji. Ostatecznie do szatni piłkarze schodzili bez goli.

Po zmianie stron to Lech próbował przejąć inicjatywę. W 52. minucie głową uderzał Bengtsson, lecz Plach był czujny. Chwilę później akcję ratunkową urządził Emmanuel Twumasi, wybijając futbolówkę niemal z linii bramkowej. Piast z kolei odpowiedział groźnym uderzeniem głową Juande Rivasa, choć bez powodzenia.

Sytuacji nie brakowało, ale skuteczność obu ekip pozostawała wiele do życzenia. W 67. minucie Ishak zmarnował spotkanie oko w oko z Plachem, zaś pięć minut później Pablo Rodriguez z kilku metrów przestrzelił, a chwilę później powtórzył ten wyczyn z nieco większej odległości.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Piast doczekał się swojego momentu. W 83. minucie Jorge Felix dośrodkował z prawej strony, a wracający po kontuzji Andreas Katsantonis wyskoczył najwyżej w polu karnym i głową skierował piłkę do siatki. Fatalnie zachował się w tej sytuacji Joel Pereira, który dwie minuty wcześniej zmienił Roberta Gumnego.

Lech rzucił wszystko na jedną szalę, ale na jakiekolwiek odpowiedzi po prostu zabrakło czasu. Piast dowiózł prowadzenie do końca i zgarnął cenne punkty, odskakując od strefy spadkowej. Poznaniacy zaś wracają do domu z pustymi rękami, znów pozostawiając więcej pytań niż odpowiedzi co do swojej formy.

Piast Gliwice – Lech Poznań 1:0 (0:0)
1:0 Andreas Katsantonis (83)

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie