Marko Arnautović mógł trafić do Lecha Poznań. Kulisy nieudanego transferu
Niespodziewana rozmowa i szybka odmowa – tak zakończył się temat Marko Arnautovicia w Lechu Poznań. Skauci „Kolejorza” ujawnili kulisy letniej sondy transferowej, gdy doświadczony napastnik był wolnym zawodnikiem. Austriak ostatecznie wybrał Crveną zvezdę, gdzie szybko stał się ważnym graczem. Rozmowa z agentem Arnautovicia przebiegła ekspresowo i bez złudzeń co do szans na polską przygodę.
Marko Arnautović pojawił się latem na celowniku Lecha Poznań niczym nieoczekiwany kandydat do wzmocnienia ofensywy. „Kolejorz” szukał wówczas nowego napastnika, a zbieg okoliczności sprawił, że Austriak znalazł się na liście życzeń poznańskich skautów.
Po wygaśnięciu umowy z Interem Mediolan Arnautović był dostępny za darmo i, jak zdradzili Siergiej Chitrikow i Szymon Goc w filmie „Wariant mistrzowski”, wstępnie rozważano próbę jego sprowadzenia do Ekstraklasy. „Śmialiśmy się parę dni wcześniej przed losowaniem, że może Arnautovicia, bo jest bez klubu” – wspomina Chitrikow. Szybko jednak okazało się, że temat upadł, zanim na dobre ruszył: agent Austriaka od razu odrzucił pomysł transferu do polskiej ligi.
Przy Bułgarskiej sondowano wiele opcji, ale rozmowa z przedstawicielem Arnautovicia kończyła się krótko i konkretnie. „Zapytaliśmy agenta, ale nie chciał. To też inne finanse” – dorzuca Goc. Równolegle 36-latek prowadził już rozmowy z Crveną zvezdą, która szybko przekonała go do podpisania kontraktu do 2027 roku.
Sytuację pogłębiał fakt, że kilka tygodni później Arnautović wybiegł na murawę właśnie przeciwko Lechowi Poznań w eliminacjach Ligi Mistrzów. Od tego momentu napastnik zdążył rozegrać siedemnaście spotkań, strzelić cztery gole i zanotować pięć asyst dla serbskiego zespołu. Na co dzień rywalizuje z Crveną w Lidze Europy, gdzie ekipa z Belgradu okupuje siedemnaste miejsce w tabeli.