Marek Papszun ostro o Rakowie Częstochowa i negocjacjach z Legią – StolicaSportu.pl

Marek Papszun: Chcieli mnie zwalniać, teraz nie chcą puścić!

Marek Papszun Legia Warszawa - Raków Częstochowa 0:1
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
7 grudnia 2025 20:51
3 minuty czytania

Słowa Marka Papszuna po meczu Rakowa z GKS-em Katowice odbiły się szerokim echem. Szkoleniowiec nie ukrywał rozczarowania sytuacją związaną z blokowaniem jego odejścia przez klub z Częstochowy. – Jestem dumny z naszej drużyny, także z tego, jak funkcjonuje dziś, gdy nie chcą mnie z tego klubu puścić – podsumował, wprowadzając temat negocjacji z Legią Warszawa na nowy poziom napięcia.

Gorąca atmosfera wokół Marka Papszuna stała się jednym z głównych tematów ostatnich dni w polskiej piłce. Szkoleniowiec, łączony od tygodni z przeprowadzką do Legii Warszawa, nie owija w bawełnę – coraz mocniej wyraża swoje odczucia wobec zamieszania wokół własnej osoby. Negocjacje trwają, ale temat pieniędzy znacząco komplikuje całą operację. Raków nie zamierza łatwo oddać trenera, o czym przekonuje się zarówno sam zainteresowany, jak i „Wojskowi”.

Po meczu z GKS-em Katowice Papszun postanowił dolać oliwy do ognia, korzystając z łączenia na żywo w programie „Liga+ Extra” na antenie Canal+ Sport. Tam jasno dał do zrozumienia, że jego odejście do Legii leży na sercu nie tylko jemu, ale i całemu środowisku piłkarskiemu w kraju. Kontrowersji nie zabrakło – sam szkoleniowiec już wcześniej otwarcie przyznał, że chciałby objąć zespół ze stolicy i powtórzył to bez ogródek także podczas ostatniego występu medialnego.

— Jestem dumny z naszej drużyny i z tego, jak funkcjonowała wtedy, gdy mieliśmy słabszy moment i chcieli mnie w klubie zwolnić, i z tego jak funkcjonuje dziś, gdy nie chcą mnie z tego klubu puścić — przyznał Papszun cytowany przez Kamila Głębockiego. Trener zaznaczył również, że w najbliższym czasie można się spodziewać jego oficjalnego oświadczenia w tej sprawie.

Frustracja szkoleniowca znalazła potwierdzenie także podczas konferencji prasowej po meczu. Papszun nie krył, że napięcie związane z blokadą transferu powoli go wyczerpuje. Zaznaczył: „Jestem zmęczony tą sytuacją. Mimo zachowania ludzi tutaj dookoła, staram się być szczęśliwy” — padło z jego ust, cytowanych również przez Kamila Głębockiego.

Cała sytuacja jasno pokazuje, że sprawa transferu trenera Rakowa na Łazienkowską jest daleka od finału. Papszun swoim otwartym stanowiskiem postawił klub z Częstochowy pod silną presją medialną. Szefowie Rakowa będą musieli niebawem zmierzyć się nie tylko z żądaniami finansowymi, ale i rosnącą niecierpliwością wokół trenera, który wyraźnie nie chce już oglądać swojego nazwiska w oparach spekulacji.

Źródło: Canal+ Sport

Wybrane dla Ciebie