Maciej Kikolski szczerze o presji w Widzewie. PSG jako wzór cierpliwości – StolicaSportu.pl

Maciej Kikolski szczerze o presji w Widzewie. PSG jako wzór cierpliwości

Maciej Kikolski
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
30 listopada 2025 14:08
3 minuty czytania

W Widzewie Łódź wreszcie zapanował moment ulgi po pokonaniu Piasta Gliwice (2:0), lecz Maciej Kikolski nie daje się ponieść euforii. Otwierając się na temat presji, oczekiwań kibiców i transferów, bramkarz podkreśla, że drużynę czekają jeszcze dwa kluczowe spotkania.

Po serii rozczarowań Widzew Łódź w końcu przerwał złą passę, wygrywając z Piastem Gliwice 2:0. Ulga była wyczuwalna zarówno w szatni, jak i wśród kibiców, lecz Maciej Kikolski – bramkarz łódzkiej drużyny – ostudził emocje. Przyznał, że po ostatnim gwizdku poczuł spadek napięcia, ale podkreślił, że przed zespołem jeszcze dwa „finały”, które zdecydują o przebiegu rundy jesiennej.

– Troszkę kamień spadł z serca, ale dalej mamy świadomość wszyscy jako drużyna, w jakiej sytuacji się znajdujemy. Teraz bardzo ważne będą te dwa mecze przed końcem rundy i na pewno ten mecz trochę nam pomógł podnieść morale, ale dalej twardo stąpamy po ziemi i po prostu wiemy, że przed nami tak naprawdę dwa finały, które – mam nadzieję – pozwolą nam pojechać na wolne, na wakacje z troszkę bardziej podniesionymi głowami – powiedział Kikolski w rozmowie z Goal.pl.

Kibice Piasta objechali głośno piłkarzy dopiero w końcówce spotkania, co również nie umknęło uwadze Kikolskiego. Bramkarz podkreślił, że oczekiwania wokół Widzewa są duże, ale nie czuje nadmiernej presji, bo cała drużyna „gra w to, co kocha”, a duża społeczność klubu po prostu wymaga.

– Na pewno mamy świadomość tego, że to nie wygląda tak, jak przed sezonem zakładano. Niemniej presję odczuwają inne zawody. Ja osobiście tej presji jako piłkarz za dużej nie odczuwam. My gramy w to, co kochamy, w to, co trenowaliśmy całe życie. Wiadomo, że Widzew to duży klub z dużymi oczekiwaniami, ale tutaj są zawodnicy na to gotowi i wszyscy byli przygotowani na to, że Widzew ma za sobą bardzo dużą społeczność, która po prostu ma swoje oczekiwania – zaznaczył golkiper łodzian.

Od początku sezonu temat wysokich kosztów i letnich transferów przewija się wśród kibiców i ekspertów. Kikolski również odniósł się do tej narracji, wskazując, że same pieniądze nie gwarantują sukcesów w piłce nożnej. Jako przykład podał Paris Saint-Germain, które latami bez powodzenia próbowało zdobyć Ligę Mistrzów, mimo ogromnych inwestycji.

– Pieniądze w dzisiejszej piłce nie wygrywają same. Tu jest przykład PSG. Co prawda kilka miesięcy temu ta drużyna wygrała Ligę Mistrzów. Gdyby jednak wszystko zależało od pieniędzy, to wygrywaliby te rozgrywki 10 razy z rzędu, a tak nie było. Po długofalowym rozwoju doszli do tego sukcesu. Tak naprawdę w Widzewie też jest zaplanowany rozwój. Wszystko nie przyjdzie od samego początku, przez pół roku czy nawet przez jeden sezon – stwierdził Kikolski.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie