Łukasz Piszczek był blisko Ekstraklasy. Górnik zdradza kulisy rozmów
Łukasz Piszczek, który jeszcze niedawno odpowiadał za wyniki GKS-u Tychy, prowadził zaawansowane rozmowy z Górnikiem Zabrze. Temat zatrudnienia byłego reprezentanta Polski w Ekstraklasie wraca na światło dzienne, bo przedstawiciel zarządu zabrzańskiego klubu zdradza kulisy tych negocjacji. Piszczek miał realną szansę na objęcie zespołu, lecz ostatecznie zdecydowano się na inną kandydaturę, co – patrząc z perspektywy tabeli – okazało się dla Górnika strzałem w dziesiątkę.
Nieczęsto słyszy się, by tak gorące nazwisko jak Łukasz Piszczek, niemalże w ostatniej chwili, wypadało z gry o posadę trenera w klubie Ekstraklasy. Jak się okazuje, Górnik Zabrze poważnie rozważał kandydaturę byłego reprezentanta Polski – i to w momencie, gdy ostatecznie postawił na Michala Gasparika.
Zanim Piszczek trafił do GKS-u Tychy, przekładając doświadczenia z boisk Bundesligi na rodzimą 1. ligę, włodarze Górnika podjęli rozmowy, które – zgodnie ze słowami Michała Siary z zarządu klubu – nie zakończyły się angażem. Rozmawiało się długo, a tematu nie porzucono od razu. W końcu jednak zwyciężył wariant z Gasparikiem – i trudno się dziwić, zważywszy na miejsce zabrzan w tabeli.
Start Piszczka na ławce trenerskiej nie należał do wymarzonych. Jego epizod w Tychach skończył się po zaledwie ośmiu meczach, z bilansem sześciu remisów i dwóch porażek. Mimo zimowych wzmocnień GKS-u, wyniki nie poszły w górę, a drużyna zsunęła się w dół tabeli. Dymisję przyjęto bez spektakularnych długich dyskusji.
Kibicom Górnika Zabrze nie było dane zobaczyć Piszczka w roli szkoleniowca zespołu. Klub zadecydował inaczej, stawiając na bardziej przekonującego – zdaniem zarządu – kandydata. Michał Siara nie owijał w bawełnę mówiąc, że „rozmawialiśmy z Łukaszem Piszczkiem. Dlaczego go nie wzięliśmy? Uważaliśmy, że trener Gasparik prezentuje się lepiej”.
Piszczek po karierze piłkarskiej budował trenerski warsztat najpierw w LKS Goczałkowice-Zdrój, potem jako asystent Nuriego Sahina w Borussii Dortmund. Z reprezentacją Polski zdążył rozegrać 66 meczów i zdobyć 3 gole. Doświadczenia – patrząc na CV – miał aż nadto, by śmiało rywalizować o ławkę trenerską również w Ekstraklasie.