Lechia Gdańsk zaskakuje Lecha Poznań – pewne zwycięstwo w Poznaniu – StolicaSportu.pl

Lechia zdobyła Poznań. Kuriozalny samobój Milicia

Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 2:2
Domyślna grafika
Eryk
31 stycznia 2026 22:21
3 minuty czytania

Już od pierwszego gwizdka Lechia Gdańsk nie zamierzała ustępować pola gospodarzom i błyskawicznie to udowodniła. Tomasz Neugebauer wbił bramkę już w 2. minucie, a gdańszczanie dyktowali warunki przez większą część spotkania. Zespół z Poznania nie radził sobie z agresywnym pressingiem i tylko chwilami łapał właściwy rytm gry, podczas gdy Lechia konsekwentnie budowała przewagę oraz tworzyła kolejne okazje. Wynik 3:1 mówi sam za siebie – Lech Poznań właśnie przekonał się, że nowa runda może być naprawdę wymagająca.

Od pierwszych minut spotkania Lech Poznań wydawał się zagubiony na własnym stadionie. Lechia Gdańsk rozpoczęła agresywnie, a swoje trafienie błyskawicznie dołożył Tomasz Neugebauer, który już w 2. minucie wykorzystał rajd Camilo Meny i precyzyjnie uderzył zza pola karnego.

Zaskoczeni gospodarze długo nie mogli złapać odpowiedniego rytmu, mnożyły się straty na własnej połowie, a pressing rywali skutecznie blokował ich ofensywne zapędy. Świetną okazję na podwyższenie prowadzenia zmarnował Tomasz Wójtowicz, strzelając wprost w Bartosza Mrozka. Kiedy wydawało się, że Lechia zaraz dołoży kolejną bramkę, futbol po raz kolejny pokazał swoją przewrotność – lechici wyrównali po zamieszaniu w polu karnym, a piłkę do siatki zdołał wepchnąć Ali Gholizadeh. Chociaż był to szczęśliwy remis, niewiele zmienił obraz gry. Mena obił nawet poprzeczkę, a kilka akcji pachniało bramką dla gdańszczan.

Końcówka pierwszej połowy należała już do Lecha. Świetną szansę miał Mikael Ishak, ale skiksował i oddał prosty strzał w środek bramki. Po zmianie stron tempo nie spadało. Już w 47. minucie Antonio Milić niefortunnie wykończył atak Lechii, pakując piłkę we własną bramkę. Gospodarze, choć przejęli inicjatywę i zepchnęli zespół z Trójmiasta głębiej, nie byli w stanie przebić się przez szczelną gdańską defensywę.

Najwięcej emocji kibicom dostarczyło pierwsze dziesięć minut po przerwie. Ostateczny cios zadał Tomáš Bobček w 55. minucie, praktycznie gasząc nadzieje "Kolejorza" na korzystny wynik. Przy lepszej skuteczności Lechia mogła jeszcze podwyższyć, a rezultat 3:1 odzwierciedlił różnicę poziomów w tym dniu.

Dla gości trzy punkty są bezcenne w kontekście walki o utrzymanie. Z kolei strata punktów przez Lecha już w pierwszej wiosennej kolejce na własnym stadionie to zimny prysznic – w Poznaniu wyobrażano sobie zupełnie inny start po przerwie zimowej.

Lech Poznań – Lechia Gdańsk 1:3 (1:1)
0:1 Tomasz Neugebauer 2
1:1 Ali Gholizadeh 27
1:2 Antonio Milić 47-sam,
1:3 Tomas Bobcek 55'

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie