Lech Poznań osłabiony. Milić nie zagra w dwóch meczach
– Jeśli chodzi o Antonio Milicia, to nie jest to poważna kontuzja, ale są pewne problemy mięśniowe, którymi musimy się zająć – przyznał trener Niels Frederiksen tuż po ostatnim meczu Lecha Poznań. Chorwacki stoper opuścił murawę po zaledwie dziesięciu minutach rywalizacji z Wisłą Płock i nie pojawi się na boisku w najbliższych kluczowych spotkaniach. Na rozstrzygnięcie czeka również jego udział w końcówce Ligi Konferencji.
Lech Poznań szykuje się do najbliższych meczów bez swojego kluczowego defensora. Antonio Milić doznał urazu na początku konfrontacji z Wisłą Płock, a trener Niels Frederiksen rozwiał nadzieje na szybki powrót Chorwata, wykluczając go z gry na dwa nadchodzące spotkania.
Od początku sezonu 31-letni Milić utrzymywał nie tylko regularność występów, lecz także solidność w defensywie. Tylko sporadyczne, niezbyt groźne urazy powodowały jego absencję, a licznik opuszczonych spotkań zatrzymał się na pięciu. Tym razem pech dopadł stopera już w pierwszym kwadransie pojedynku z Wisłą Płock – po niegroźnym z pozoru starciu w powietrzu musiał zejść z boiska po dziesięciu minutach.
Szczegółowe badania na szczęście nie wykazały poważniejszej kontuzji, ale sztab szkoleniowy Kolejorza dmucha na zimne. Trener Frederiksen jednoznacznie wykluczył obecność Milicia zarówno podczas pucharowej rywalizacji z Piastem Gliwice, jak i w ligowym starciu z Cracovią. Jak tłumaczył szkoleniowiec, chodzi o problemy mięśniowe, które wymagają ostrożności w dalszym leczeniu. Zagadką pozostaje jego dyspozycja na kluczowe, końcowe starcia w Lidze Konferencji UEFA.
Szef ławki Lecha otwarcie przyznał, że nie chce ryzykować zdrowia piłkarza:
- Jeśli chodzi o Antonio Milicia, to nie jest to poważna kontuzja, ale są pewne problemy mięśniowe, którymi musimy się zająć. Nie będzie dostępny ani w najbliższym meczu, ani z Cracovią. Zobaczymy, co z dwoma ostatnimi spotkaniami w europejskich pucharach.
W bieżącym sezonie Milić zanotował już gola i dwie asysty w 21 występach. Jego nieobecność z pewnością zmusi sztab Lecha do zmian, choć jest jedna dobra wiadomość – do pełni sił wraca Alex Douglas. Wysoką dyspozycją popisuje się też Wojciech Mońka, a dyspozycyjni pozostają Mateusz Skrzypczak i utalentowany Hubert Janyszka, który mimo zaledwie szesnastu lat już puka do pierwszego składu. To właśnie oni mogą stanowić tymczasowe zaplecze Kolejorza w najbliższych meczach.