Karol Angielski wraca do Ekstraklasy – blisko transferu do Wisły Płock – StolicaSportu.pl

Karol Angielski znów w Ekstraklasie – napastnik blisko Wisły Płock

Karol Angielski
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
5 stycznia 2026 23:15
2 minuty czytania

„Nie wiem, ale sądzę, że znaleźlibyśmy rozwiązanie dobre dla wszystkich”. Karol Angielski sam przyznał ostatnio, że jego przyszłość w cypryjskim klubie stoi pod znakiem zapytania. Po zamieszaniu i rozłące z drużyną, Polak wraca na znane mu boiska – jak informuje Mateusz Żelazny, napastnik lada moment podpisze kontrakt z Wisłą Płock. Tym samym doświadczony snajper ponownie zagra tam, gdzie już wcześniej błyszczał.

Powrót Karola Angielskiego do polskiej Ekstraklasy staje się faktem. Po głośnych spekulacjach dotyczących jego przyszłości, wszystko wskazuje na to, że napastnik na nowo założy koszulkę Wisły Płock. Sam piłkarz nie ukrywał, że ostatnie miesiące były dalekie od ideału – w jednym z wywiadów podkreślał, iż „rozwiązanie umowy byłoby na rękę dla mnie i dla cypryjskiego klubu”. Z kolei cypryjskie media donosiły o dyscyplinarnej karze wymierzonej Angielskiemu oraz odsunięciu od treningów z pierwszym zespołem.

Pojawiły się pogłoski, że snajper mógłby obrać kurs na Koronę Kielce, ale – jak podaje Mateusz Żelazny – temat ten nie był realny. Klub, z którym ostatecznie miał się ponownie związać Angielski, to jednak dawny pracodawca z czasów sezonów 2018–2020.

Formę Angielski prezentuje nie najgorszą – w obecnych rozgrywkach uzbierał już dwadzieścia trzy mecze, w których zdobył pięć goli i raz asystował. Wisła Płock, stojąca właśnie przed szansą na skuteczne wzmocnienie ataku, dopełnia ostatnich szczegółów kontraktu z napastnikiem. Jak zaznacza Żelazny, „wszystko jest już dogadane, choć jak to w piłce – temat może w każdej chwili się wysypać”.

Jeżeli transfer zostanie sfinalizowany, Płock odzyska gracza, którego doskonale pamięta lokalna publiczność. Angielski niejednokrotnie udowadniał, że potrafi odnaleźć się pod bramką rywala i zapewnić zespołowi cenne punkty. Tym razem ma okazję ponownie wstrząsnąć ligą, wracając na stare śmieci.

Źródło: Mateusz Żelazny

Wybrane dla Ciebie