Jagiellonia bez stoperów przed Radomiakiem – dramatyczne problemy kadrowe – StolicaSportu.pl

Jagiellonia bez stoperów przed meczem z Radomiakiem

Adrian Siemieniec
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
15 lutego 2026 10:35
3 minuty czytania

Jagiellonia Białystok znalazła się w niezwykle trudnym położeniu: w wyjazdowym starciu z Cracovią aż trzech środkowych obrońców obejrzało żółte kartki i nie zagra w kolejnym meczu. Na domiar złego czwarty stoper, Dusan Stojinović, leczy uraz. Trener Adrian Siemieniec stoi przed niemal niewykonalnym zadaniem zbudowania linii defensywnej na pojedynek z wymagającym Radomiakiem, który dysponuje jedną z groźniejszych ofensyw w Ekstraklasie.

Niewielu spodziewało się, że Jagiellonia Białystok aż tak skomplikuje sobie życie w trakcie pojedynku z Cracovią. Drużyna Adriana Siemieńca najpierw zameldowała się w Krakowie z dużym optymizmem, ale wyjeżdżała w zupełnie innych nastrojach. Wszystko przez lawinę żółtych kartek, które spadły właśnie na środkowych obrońców.

Po kolejnych ostrzeżeniach sędziego z boiska, już wiadomo, że Andy Pelmard, Bernardo Vital oraz Yuki Kobayashi nie wystąpią w starciu przeciwko Radomiakowi Radom. Wszyscy byli na liście zagrożonych pauzą i niestety dla Jagiellonii, właśnie taki scenariusz się ziścił. Sytuacja robi się wręcz nieprawdopodobna, bo to trzon defensywy, o który dotąd opierała się gra w tyłach lidera Ekstraklasy.

Jak podaje serwis Gol24, do Krakowa na Cracovię nie pojechał także czwarty nominalny stoper, Dusan Stojinović, który dopiero co miał na oku transfer do MLS, a po jego fiasku mierzy się z kontuzją. W efekcie skład linii obrony Jagiellonii na mecz z Radomiakiem może wyglądać zupełnie eksperymentalnie. Z pewnością szansę dostanie nowo pozyskany Apostolos Konstantopoulos z Rakowa, a trener Siemieniec być może cofnie do obrony Tarasa Romanczuka, co zdarzało się już w wyjątkowych przypadkach.

Odpowiedzi na to, jak trener przemebluje formację, wszyscy poznają dopiero w czwartek (22 lutego, godz. 14:45) w Białymstoku. Pewne jest jedno – Jagiellonię czeka ciężka przeprawa. Naprzeciw stanie bowiem ekipa, która zdobyła już 35 bramek w sezonie, a jej siłę ofensywną symbolizuje Capita Capemba. Akurat na taki przeciwnik żółto-czerwonym nie było w ogóle wygodne trafić, gdy aż tylu defensorów wypada z gry.

Problemy kadrowe nie kończą się jednak na obsadzie środka obrony. Aż pięciu innych zawodników Jagiellonii musi szczególnie uważać w kolejnym meczu, bo są zagrożeni przymusową pauzą z powodu kartek. W tej grupie są: Dawid Drachal, Leon Flach, Kamil Jóźwiak, Taras Romanczuk oraz wspomniany już Stojinović.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie