Legia Warszawa bez przełamania – Motor Lublin podtrzymuje dobrą passę – StolicaSportu.pl

Fatalna seria Legii trwa. Tylko remis w Lublinie z Motorem

Rafał Augustyniak
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
1 grudnia 2025 21:13
3 minuty czytania

Mecz w Lublinie już od pierwszych minut niósł ze sobą spore emocje, bo Motor szybko objął prowadzenie, a Legia Warszawa szuka sposobu na wyjście z kryzysu. Po raz kolejny „Wojskowi” nie potrafią zgarnąć pełnej puli i pozostają bez ligowego zwycięstwa od końca września. Z kolei Motor nie zwalnia tempa i kontynuuje swoją serię spotkań bez porażki, a kibice opuszczają stadion z niedosytem, ale i poczuciem, że emocji nie zabrakło.

Mecz kończący 17. kolejkę PKO Ekstraklasy w Lublinie miał być dla Legii Warszawa końcem niechlubnej serii, ale rzeczywistość napisała inny scenariusz. Motor Lublin wszedł w spotkanie odważnie i już w jedenastej minucie objął prowadzenie. Chwilę wcześniej Kacper Tobiasz sfaulował w polu karnym Fabio Ronaldo – arbiter Piotr Lasyk, po konsultacji z VAR, wskazał na jedenasty metr. Karol Czubak nie pomylił się i Motor miał przewagę.

Legia długo nie potrafiła przejąć inicjatywy, a gospodarze umiejętnie utrudniali przeciwnikom rozgrywanie akcji. Dopiero po stałym fragmencie gry udało się wyrównać: po dośrodkowaniu Henrique’a Arreiola i zgraniu Milety Rajovicia skutecznie wykończył z bliska Rafał Augustyniak.

Wydawało się, że kolejny gol padnie jeszcze przed przerwą – piłka po wrzutce z lewej strony otarła się o Petara Stojanovicia, minęła bramkarza Legii i trafiła w słupek, by tuż sprzed linii wybić ją obrońca.

Tempo meczu stopniowo spadało, lecz nie brakowało prób zarówno Arreiola, jak i Rajovicia, którzy starali się zagrozić Ivanowi Brkiciowi. W drugiej połowie Legia wyraźnie przejęła inicjatywę, jednak nie potrafiła przełożyć optycznej przewagi na konkretne sytuacje podbramkowe.

Ostatnie minuty to poważne zagrożenie pod bramką Motoru – najpierw Kacper Urbański trafił w słupek, a już doliczonym czasie gry Rajović miał na głowie piłkę meczową, ale Brkić popisał się refleksem i wybronił strzał z czterech metrów. Napastnik Legii poprawiał, jednak i ta próba zakończyła się pudłem.

Motor Lublin nie przegrał już piątego spotkania z rzędu, a Legia Warszawa wciąż czeka na ligowe przełamanie od 29 września. Szkoleniowcy gości i gospodarzy próbowali zmian, lecz żadna roszada nie przyniosła rozstrzygających efektów.

Motor Lublin – Legia Warszawa 1:1 (1:1)
1:0 Karol Czubak 11-karny
1:1 Rafał Augustyniak 25-karny

Motor Lublin: Ivan Brkić – Paweł Stolarski (75’ Filip Wójcik), Marek Bartos, Herve Matthys, Filip Luberecki – Bartosz Wolski (75’ Mathieu Scalet), Sergi Samper, Ivo Rodrigues – Michał Król (75’ Kacper Karasek), Fabio Ronaldo (66’ Bradly van Hoeven) – Karol Czubak (88’ Florian Haxha).

Legia Warszawa: Kacper Tobiasz – Petar Stojanović (82’ Damian Szymański), Kamil Piątkowski, Steve Kapuadi, Arkadiusz Reca – Rafał Augustyniak (82’ Bartosz Kapustka) – Paweł Wszołek, Wojciech Urbański (61’ Kacper Urbański), Henrique Arreiol (82’ Ruben Vinagre), Ermal Krasniqi (76’ Jakub Żewłakow) – Mileta Rajović.

Żółte kartki: Augustyniak, W. Urbański, Szymański (Legia).

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów: 15 200.

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie