Raków Częstochowa odpiera napór Jagiellonii w dramatycznej końcówce meczu – StolicaSportu.pl

Ekstraklasa. Raków ogrywa Jagiellonię na jej terenie

Marek Papszun Legia Warszawa - Raków Częstochowa 0:1
fot. Łukasz Wiśniewski
Domyślna grafika
Maro
2 listopada 2025 20:06
3 minuty czytania

Raków Częstochowa prowadził spokojnie w Białymstoku, ale końcówka spotkania zamieniła się w prawdziwy rollercoaster. Po przerwie z powodu incydentu na trybunach obie drużyny pokazały zupełnie inne oblicza, a Jagiellonia rzuciła się do ataku. Ostatecznie dzięki dwóm golom Oskara Repki i świetnym interwencjom Oliwiera Zycha, Raków wywiózł komplet punktów z Podlasia.

Raków Częstochowa przez ponad godzinę kontrolował wydarzenia na stadionie w Białymstoku. Dwa trafienia Oskara Repki i gra bez większego nacisku ze strony gospodarzy sugerowały, że ten wieczór zakończy się spokojnym triumfem gości.

Sytuacja odmieniła się radykalnie, gdy sędzia Paweł Raczkowski przerwał mecz z powodu transparentów wywieszonych na trybunach. Wtedy Jagiellonia niespodziewanie zyskała wiatr w żagle, a Raków przestał dyktować warunki na boisku.

W drugiej połowie gospodarze znaleźli sposób na defensywę rywali. Bartłomiej Wdowik idealnie dograł piłkę po stałym fragmencie, a Afimico Pululu głową trafił do siatki. Jagiellonia miała jeszcze więcej okazji – dwukrotnie bliski powodzenia był Jesus Imaz, a w doliczonym czasie gry głównym aktorem okazał się Oliwier Zych. Bramkarz częstochowian kilkukrotnie zatrzymał gospodarzy, ratując swojej drużynie zwycięstwo.

Drużyna pod wodzą trenera Mareka Papszuna mocno odczuła presję Jagiellonii po sześćdziesiątej minucie, choć w pierwszej odsłonie Raków prezentował się niemal idealnie – całkowicie zneutralizował atuty gospodarzy, nie dopuszczając ich do klarownych sytuacji podbramkowych. W ataku pierwsze skrzypce grał Michael Ameyaw, który centrą z rzutu rożnego asystował przy pierwszym golu Repki, a sam miał jeszcze jedną dogodną sytuację.

Po zmianie stron Repka po raz drugi wpisał się na listę strzelców, tym razem wykorzystując zamieszanie w polu karnym. Chwilę później jednak gra się zatrzymała – wspomniany incydent z transparentami sprawił, że Raków zaczął bronić wyniku. Jagiellonia napierała coraz mocniej, w końcówce kapitalną okazję miał Kamil Jóźwiak, ale trafił tylko w słupek.

Ostatecznie mecz zakończył się wygraną Rakowa 2:1, co oznacza, że częstochowianie zrówali się punktami z szóstą Koroną Kielce, a Jagiellonia traci już pięć oczek do liderującego Górnika Zabrze.


Jagiellonia BiałystokRaków Częstochowa 1:2 (0:1)
0:1 Oskar Repka 31'
0:2 Oskar Repka 46'
1:2 Afimico Pululu 80'

Składy:

  • Jagiellonia: Miłosz Piekutowski – Alejandro Pozo (88' Norbert Wojtuszek), Bernardo Vital, Andy Pelmard (74' Dusan Stojinovic), Bartłomiej Wdowik – Kamil Jóźwiak (90+5' Louka Prip), Sergio Lozano (74' Leon Flach), Taras Romanczuk, Jesus Imaz, Oskar Pietuszewski – Afimico Pululu.
  • Raków: Oliwier Zych – Apostolos Konstantopoulos, Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas – Michael Ameyaw, Lamine Diaby-Fadiga (90+7' Imad Rondić), Peter Barath, Oskar Repka (90+6' Karol Struski), Tomasz Pieńko (86' Marko Bulat), Jean Carlos Silva (55' Patryk Makuch) – Jonatan Braut Brunes (86' Adriano Amorim).

Żółte kartki: Jóźwiak, Pozo, Pululu, Flach, Bernardo Vital (Jagiellonia) oraz Barath, Rondić (Raków).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

Źródło: Sportowefakty

Wybrane dla Ciebie