Dlaczego Marek Papszun może przejść do Legii? Zmieniono przepisy
Dzięki zmianom w przepisach Legia Warszawa może już teraz zatrudnić Marka Papszuna, mimo że ten jeszcze w tym sezonie prowadził Raków Częstochowa. W praktyce oznacza to koniec wymuszonego oczekiwania i natychmiastowe wejście w wir pracy przy Łazienkowskiej. Na Papszuna czeka zadanie, z którym w Warszawie ostatnio nikt sobie nie radził.
Wbrew wcześniejszym ograniczeniom, stołeczny klub może od ręki sięgnąć po Marka Papszuna, który na początku obecnego sezonu prowadził jeszcze Raków Częstochowa. Jeszcze niedawno taki ruch byłby nie do przeprowadzenia, bo szkoleniowców obowiązywała zasada uniemożliwiająca prowadzenie dwóch drużyn z tego samego poziomu w jednej rundzie.
To właśnie ten detal przepisów przez lata utrudniał życie trenerom i klubom, które chciały dokonać zmian w trakcie sezonu. Gdyby wszystko zostało po staremu, Marek Papszun musiałby czekać na przerwę zimową, zanim mógłby zasiąść na ławce przy Łazienkowskiej – formalności byłyby nie do obejścia.
Latem jednak przepisy przeszły gruntowną korektę. Wraz z wprowadzeniem Konwencji Trenerskiej PZPN, szkoleniowcy ponownie zyskali możliwość objęcia w jednej rundzie więcej niż jednej drużyny z tego samego szczebla rozgrywkowego. W praktyce oznacza to znacznie większą elastyczność ruchów kadrowych, z czego błyskawicznie może teraz skorzystać Legia Warszawa.
Efekt? Papszun nie musi czekać i może od razu rozpocząć nową misję w stolicy. A zadanie wydaje się wymagające: „Wojskowi” są na razie dopiero na jedenastej pozycji w tabeli Ekstraklasy, a do prowadzącego Górnika Zabrze tracą aż dwanaście punktów. Sytuacja nie pozostawia złudzeń – stołeczny klub musi się odbudować, jeśli myśli o włączeniu się do walki o czołowe lokaty.
Na tym wyzwania się nie kończą. Marek Papszun od razu będzie musiał pogodzić grę na dwóch frontach – krajowym i międzynarodowym. Dla doświadczonego szkoleniowca takie wyzwanie nie jest jednak niczym nowym, bo podobną sytuację przerabiał jeszcze niedawno w Rakowie Częstochowa. Właśnie dlatego włodarze Legii tak mocno postawili na doświadczonego i sprawdzonego na ligowym rynku trenera.