Defensywa Legii może rozsypać się, Steve Kapuadi nie zagra do końca roku
Kibice Legii Warszawa muszą obejść się smakiem – Steve Kapuadi nie pomoże drużynie w końcówce roku. Obrońca dostał powołanie do reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga na Puchar Narodów Afryki. To oznacza, że tę ważną część sezonu stołeczny klub rozegra bez jednego ze swoich kluczowych defensorów. Sytuacja komplikuje się tym bardziej, że powrót Kapuadiego zależy od tego, jakie wyniki osiągnie jego narodowa drużyna.
Steve Kapuadi musi żegnać się na pewien czas z Warszawą. Obrońca Legii Warszawa otrzymał bowiem powołanie do reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga na rozgrywany w Maroku Puchar Narodów Afryki. Turniej zaplanowano pomiędzy 21 grudnia a 18 stycznia, a przygotowania kongijskiej kadry rozpoczną się już 7 grudnia w Hiszpanii, w okolicach Alicante.
Jak donosi sport.tvp.pl, ostatni raz przed rozstaniem z klubem Kapuadi najprawdopodobniej pojawi się na boisku 6 grudnia, kiedy Legia zmierzy się z Piastem Gliwice. Potem zespół z Łazienkowskiej będzie musiał radzić sobie bez swojego stopera – zarówno w fazie ligowej Ligi Konferencji przeciwko FC Noah i Lincoln Red Imps, jak i w kolejnym meczu Ekstraklasy z Piastem.
Dla szkoleniowców oznacza to niemałe wyzwanie, szczególnie że terminarz nie rozpieszcza. Szczególnie istotne będzie to w defensywie, gdzie Kapuadi był istotnym punktem ustawienia drużyny Wojskowych.
To, kiedy dokładnie Kapuadi powróci do drużyny Legii, zależy teraz wyłącznie od tego, jak długo jego reprezentacja pozostanie w turnieju. Jeśli Kongo zajdzie daleko, defensor może nie zdążyć na początek zimowych przygotowań stołecznego klubu.