Beznadziejne zachowanie Podolskiego w meczu z Rakowem
Lukas Podolski ponownie znalazł się w centrum uwagi, tym razem z powodu czerwonej kartki obejrzanej w doliczonym czasie meczu Górnika Zabrze przeciwko Rakowowi Częstochowa. Po kilkunastu minutach na boisku doświadczony pomocnik dopuścił się ataku na Michaela Ameyawa, co nie umknęło uwadze sędziego Pawła Raczkowskiego. Sam Ameyaw przyznał później, że doszło do wymiany ciosów. Całe zajście rzuciło cień na ważne zwycięstwo zabrzan, którzy tym samym przełamali fatalną passę w Ekstraklasie.
Lukas Podolski pojawił się na murawie dopiero w 90. minucie spotkania Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa. Po emocjonującym starciu, które zakończyło się wygraną gospodarzy 3:1, właśnie Podolski stał się jednym z głównych bohaterów końcówki meczu – i to nie ze względu na sportowe osiągnięcia.
W doliczonym czasie gry doszło do spięcia między Podolskim a Michaelem Ameyawem. Pomocnik Górnika uderzył rywala, co natychmiast wychwycił sędzia Paweł Raczkowski. Były reprezentant Niemiec został natychmiast ukarany czerwoną kartką. Sytuację podsumował później sam Ameyaw w rozmowie z Canal+ Sport, mówiąc, że "to była walka boiskowa i chciałem go wyblokować. Przypadkowo trafiłem go w twarz. Chwilę później on mnie uderzył pięścią, ale nie wiem z jakiego powodu".