Alex Haditaghi ponownie zaskakuje. Nieoczekiwany gest właściciela Pogoni
Zaskakujący gest Alexa Haditaghiego sprawił, że wokół Pogoni Szczecin znowu zrobiło się głośno. Właściciel klubu nie tylko koncentruje się na odbudowie finansowej, ale także nie zapomina o tych, którzy jego zdaniem przyczynili się do ostatnich sukcesów – nawet jeśli już nie są w klubie.
Alex Haditaghi, od kiedy objął władzę w Pogoni Szczecin, regularnie przyciąga uwagę kibiców i mediów. Raz pojawiają się doniesienia o odważnych transferach, innym razem o ostrych wymianach zdań z rywalami, jak choćby z władzami Cracovii. Teraz jednak znów zaskoczył opinię publiczną zdecydowanie nieszablonowym ruchem.
Od początku kadencji Haditaghi jasno deklaruje dwa priorytety: wyprowadzenie klubu na prostą pod względem finansowym oraz zdobycie pierwszego dużego trofeum w historii Pogoni. Jak wynika z informacji z klubu, długi zostały znacząco ograniczone, jednak tej najbardziej upragnionej nagrody ciągle brakuje.
Najbliżej spełnienia marzenia właściciel Pogoni był w maju tego roku – drugi rok z rzędu drużyna awansowała do finału Pucharu Polski, ale i tym razem ostatecznie musiała uznać wyższość rywala, jakim była Legia Warszawa. Ambicji nie brakuje, a Pogoń już teraz przygotowuje się do kolejnej szansy – wciąż pozostaje przecież w grze o Puchar Polski, a przed nią spotkanie z Widzewem Łódź, klubem będącym właśnie po wewnętrznych zmianach.
Po zwolnieniu Roberta Kolendowicza postawiono na szkoleniowca mającego na koncie sukcesy ligowe i pucharowe z Danii. Wyniki w Ekstraklasie odbiegają od oczekiwań, ale pucharowa rywalizacja daje nadzieję na coś więcej w tym sezonie.
Jak donosi Goal.pl, ostatnie ruchy transferowe – na czele z głośnym sprowadzeniem do Szczecina Benjamina Mendy’ego, mistrza świata i czterokrotnego mistrza Anglii z Manchesteru City – rozbudziły wyobraźnię kibiców. Ruch ten wywołał prawdziwą sensację, wszak do Ekstraklasy rzadko trafiają zawodnicy z takim dorobkiem.
Teraz jednak Haditaghi wykonał niespodziewany gest. Według doniesień klubowych, właściciel Pogoni zamówił cztery dodatkowe srebrne medale za finał Pucharu Polski 2025. Trafiły one do osób, które w dniu finału formalnie już nie pełniły funkcji w klubie: byłego właściciela Jarosława Mroczka oraz członków pionu sportowego – Dariusza Adamczuka, Sławomira Rafałowicza i Łukasza Machińskiego.
Gest ten budzi spore emocje, zwłaszcza zważywszy na to, że między Haditaghim a Mroczkiem niejednokrotnie iskrzyło w wewnętrznych relacjach. Do medali dołączono specjalny list, w którym obecny właściciel podkreślił, że „nie byłoby finału, gdyby nie wcześniejsza praca wszystkich czterech wyróżnionych osób”.