Aleksandar Vuković o decyzji VAR: „Nawet cygan by tego nie zauważył”
Atmosfera podczas meczu Widzewa Łódź z Rakowem Częstochowa sięgnęła zenitu po decyzji sędziego Pawła Raczkowskiego. Kontrowersyjna interwencja VAR wywołała burzliwą reakcję Aleksandara Vukovicia, który nie przebierał w słowach i domagał się reakcji ze strony klubu. Szkoleniowiec w ostrych słowach podważył sensowność takiego użycia systemu VAR, przywołując także wcześniejsze problemy z decyzjami sędziów.
Napięcie na stadionie w Łodzi wystrzeliło w górę podczas sobotniego meczu Widzewa z Rakowem Częstochowa. Gospodarze w ostatnich chwilach wydarli remis 1:1, ale to nie wynik wzbudził największe emocje, tylko wydarzenia z końcówki spotkania. W 78. minucie na murawę padł Angel Baena po kontakcie z Jeanem Carlosem Silvą w polu karnym Rakowa. Sędzia Paweł Raczkowski przez chwilę nie widział w tym faulu, ale potem do akcji wkroczył VAR.
Wydawało się, że zmiana decyzji jest już formalnością, jednak po analizie arbiter nie przyznał Widzewowi jedenastki. Uznał, że wcześniej doszło do zagrania ręką przez Sebastiana Bergiera. Takie rozstrzygnięcie wywołało istną burzę na ławce trenerskiej łodzian. Rozsierdzony Aleksandar Vuković najpierw dostał żółtą kartkę za protesty, a po ostatnim gwizdku nie zamierzał odpuszczać na konferencji prasowej.
Trener nie przebierał w słowach, oceniając, że „dziś Raków cieszy się z wywalczonego remisu. To też jest dla nas pozytyw. Dla mnie kuriozalne jest wracanie na VAR-ze do czegoś, czego nawet przysłowiowy 'cygan' by nie zauważył”. Dalej podkreślał, iż jego zdaniem cofanie się przez VAR do zagrań z wcześniejszych faz akcji przeczy zdrowemu rozsądkowi.