Cristiano Ronaldo o luksusach: "Kupiłem samolot, bo nie jestem zwyczajny"
– Kupiłem samolot, bo nie jestem zwyczajny, nie mogę czekać na lotniskach – przyznał Cristiano Ronaldo w rozmowie z Piersem Morganem. Gwiazda futbolu otwarcie opowiada o swoim podejściu do luksusu, pieniędzy i sukcesu pozaboiskowego. Jak sam zaznacza, setki milionów na koncie czy rekordowe tytuły to dla niego już nie wszystko – liczy się coś więcej, zwłaszcza po przekroczeniu czterdziestki.
Cristiano Ronaldo ponownie spotkał się z dziennikarzem Piersem Morganem, z którym rozmawiał również po rozstaniu z Manchesterem United na początku 2023 roku.
Już na starcie rozmowy Cristiano nie owijał w bawełnę, odpowiadając na pytanie o najdroższą rzecz, jaką sobie kiedykolwiek kupił. – Kupiłem samolot. Mam go od 13 lat, ale rok temu wymieniłem na lepszy model. Pieniądze dają możliwości, pozwalają na posiadanie materialnych rzeczy, co jest fajne, ale jestem już w takim momencie życia, że przestałem się tym przejmować. Chcę następny rozdział życia przeżyć bez liczenia kosztów. Gdy miałem 20–30 lat, fascynowały mnie samochody, teraz już nie. Samolot kupiłem, bo nie jestem zwyczajny, nie mogę być na lotniskach z innymi. Ale nie szukam tego już dalej. Po 40. wszystko się zmienia…
Nie brakowało również wątków o relacjach z innymi i podejściu do opinii publicznej. – Nie obchodzi mnie, co o mnie myślą, że jestem arogancki. Mam wokół siebie zespół ludzi, którzy mi pomagają. Opinia publiczna nie jest ważna – liczy się szczęście, robić swoje, utrzymać poziom. Nadal cieszy mnie wyjście na trening – a w sklepie mogę kupić, co tylko chcę, ale nie potrzebuję już więcej. Trzy dni temu kupiłem samochód, ale tylko do kolekcji. To inwestycja.
Portugalski gwiazdor przyznał również, że od kilku lat jest miliarderem. – Jestem miliarderem już od pewnego czasu. Mam 39 lat... Dokładnie nie wiem od kiedy, ale trzeba dbać o swoje sprawy, to normalne. Otaczam się odpowiednimi ludźmi, którzy mi doradzają w różnych dziedzinach. Każdego dnia rozmawiam z doradcą finansowym i mam nad tym pełną kontrolę. To moje życie i moje pieniądze.
Zaskoczenia z osiągniętych sukcesów raczej brak. – Wiedziałem, że to się stanie, byłem przygotowany, to była kwestia czasu. Radość porównałbym do zdobycia Złotej Piłki. Każdy ma własne cele, jednym z moich było zostać miliarderem poza boiskiem. Ten rezultat osiągnąłem, mając 39 lat. Nigdy nie byłem obsesyjnie skoncentrowany na pieniądzach – one pomagają, ale kiedy dochodzisz do pewnego poziomu, przestaje to mieć znaczenie. Choć, nie ukrywajmy, zawsze dobrze mieć więcej. Uczysz się tego z wiekiem. Są ważniejsze rzeczy niż pieniądze, ale osiągnięcie tego celu oczywiście mnie ucieszyło.
Jak podaje Record, Ronaldo zestawia swoje finansowe rekordy z boiskowymi osiągnięciami. – Liczby nie kłamią, stoję przy tym zdaniu. Kiedy patrzysz na rekordy w piłce nożnej, zawsze znajdujesz Ronaldo. To kolejny rekord, trudno mnie już czymś zaskoczyć. Znam swoje możliwości i wiedziałem, że to osiągnę. To był od dawna mój plan. Czy spodziewałem się, że nastąpi to tak szybko? Może nie, ale wszystkie cele się spięły.