Jimmy Butler zaatakowany przez kibica NBA za niewypełniony zakład – StolicaSportu.pl

Jimmy Butler zaatakowany przez kibica NBA za... nietrafione zakłady

Jimmy Butler
fot. Erik Drost (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Jordi
17 listopada 2025 17:00
3 minuty czytania

Gwiazdor NBA Jimmy Butler przekonał się na własnej skórze, jak niebezpieczne potrafi być połączenie rosnącej popularności zakładów bukmacherskich i rozczarowanych kibiców. Koszykarz został zaczepiony w San Antonio przez fana, który przegrał duże pieniądze na zakładzie dotyczącym jego występu. Sprawa ożywia coraz głośniejszą w NBA debatę o granicach interakcji kibic–zawodnik oraz wpływie hazardu na atmosferę wokół ligi.

Jimmy Butler od dawna przyzwyczajony jest do światła reflektorów NBA, jednak takich spotkań na ulicy raczej się nie spodziewa. Do nieprzyjemnej sytuacji doszło ostatnio w San Antonio, gdzie Golden State Warriors grali serię meczów ze Spurs. Zawodnik relaksował się z kawą, gdy nagle podjechał do niego samochód, a rozemocjonowany kibic zaczął wykrzykiwać pod jego adresem wulgarne pretensje.

Powód? Rozczarowanie wynikiem... zakładów bukmacherskich. Fana rozwścieczył fakt, że postawił 3 tysiące dolarów na 30-punktowy występ Butlera, a ten nie spełnił oczekiwań. Padały słowa: „Stary, postawiłem trzy tysiące dolarów na twoje 30 punktów, dlaczego nie zdobyłeś 30 punktów Jimmy Butlerze? Dlaczego nie zdobyłeś 30 punktów? Pracujesz dla Vegas!”. Sytuacja została nagrana i szybko trafiła do sieci.

Trzeba zaznaczyć, że takie oczekiwania wobec Butlera były mocno wygórowane - w końcu w obecnych rozgrywkach zdobywa on średnio 19,1 punktu na mecz, a granicę „trzydziestki” przekroczył jedynie w premierowym spotkaniu sezonu. Co ciekawe, przeciwko Spurs zanotował wtedy aż 28 punktów, więc i tak był blisko oczekiwań hazardzisty.

Fala podobnych incydentów zmusza środowisko ligowe do poważnych rozmów na temat wpływu hazardu na zawodników. Jak zaznacza trener Warriors, Steve Kerr, skala napięć rośnie: – Największym problemem jest to, że nasi gracze spotykają się z masą oburzenia ze strony fanów. Rozmawiałem z chłopakami; dostają w mediach społecznościowych obrzydliwe wiadomości od ludzi, którzy obstawiali ich mecze. Tego nie lubię chyba najbardziej. Nasi gracze nie powinni się z tym zmagać, ale tak jest – komentuje Kerr.

Sytuacji nie poprawiają medialne afery tego sezonu, takie jak głośne zatrzymania przez FBI byłego trenera Portland Trail Blazers Chauncey'ego Billupsa i gracza Miami Heat Terry'ego Roziera za rzekome powiązania z przekazywaniem poufnych informacji bukmacherom. Ligowa dyskusja coraz mocniej obraca się wokół ochrony zawodników, którzy zdają się być pod coraz większą presją nie tylko boiskową.

Nie jest to pierwszy taki przypadek. Jeszcze podczas przedsezonowych meczów głośno było o wymianie zdań Paolo Banchero z Orlando Magic z kibicem, który domagał się od niego określonej liczby punktów. Banchero rzucił żartobliwie, że „stawianie na preseason to już uzależnienie” – widać jednak, że temat powraca coraz częściej, a granica akceptowalnego zachowania kibiców powoli się zaciera.

Jimmy Butler nie spuszcza jednak głowy. Prezentuje bardzo solidny sezon w Golden State Warriors, notując średnio 19,1 punktu, 5,4 zbiórki, 4,8 asysty oraz 1,6 przechwytu przy ponad 52% skuteczności z gry i znakomitych 46,9% zza łuku. Warriors rozpoczęli ligę bilansem 9-6, rywalizując w silnej zachodniej konferencji.

Źródło: Probasket.pl

Wybrane dla Ciebie