PKOl: Wniosek o odwołanie Piesiewicza. Nadchodzi pierwsza próba sił – StolicaSportu.pl

PKOL. Jest wniosek o odwołanie Piesiewicza

Radosław Piesiewicz
Domyślna grafika
Igor
12 maja 2026 19:44
3 minuty czytania

Wtorkowy bojkot Prezydium Zarządu PKOl okazał się tylko wstępem do walki o władzę w środowisku olimpijskim. Opozycja postawiła wszystko na jedną kartę, żądając oficjalnie odwołania Radosława Piesiewicza. Wniosek trafił do prezesów związków sportowych tuż po burzliwym posiedzeniu. Działacze, którzy za inicjatywą stoją, liczą na zebranie podpisów dwóch trzecich głosujących, co umożliwi rozstrzygające głosowanie już za nieco ponad tydzień. Sytuacja wokół PKOl nabrała nieoczekiwanego tempa i zaostrzenia konfliktu.

W środowisku Polskiego Komitetu Olimpijskiego napięcie sięgnęło zenitu po częściowym bojkocie posiedzenia Prezydium Zarządu. Gdy część kluczowych działaczy nie pojawiła się na wtorkowym spotkaniu, okazało się, że to dopiero początek. Tuż po zakończeniu posiedzenia opozycja przesłała do szefów polskich związków sportowych oficjalny wniosek o zwołanie Walnego Zgromadzenia PKOl w celu odwołania Radosława Piesiewicza ze stanowiska prezesa.

To pierwsza tego typu inicjatywa od momentu, gdy Piesiewicz objął władzę w 2023 roku. Pod dokumentem, choć formalnie jeszcze nikt się nie podpisał, stoją wiceprezesi PKOl: Adam Korol, Adam Konopka i Marian Kmita. Cała akcja była uzgadniana z przedstawicielami wielu związków, co wyraźnie pokazuje, że sprawa nie będzie rozgrywana w wąskim gronie.

W przesłanym wniosku zamieszczono projekt porządku obrad nadzwyczajnego zgromadzenia, na którym najważniejszym punktem jest podjęcie uchwały w sprawie odwołania prezesa. Zwołanie takiego zjazdu wymaga poparcia dwóch trzecich członków, a pomysłodawcy żądają podpisów reprezentujących właśnie tę większość. To ma być jasny sygnał presji wobec tych działaczy, którzy do tej pory nie opowiedzieli się otwarcie po żadnej ze stron konfliktu w PKOl.

Według informacji zebranych przez dziennikarzy inicjatorzy chcą, by walne głosowanie nad odwołaniem odbyło się już 22 maja w Warszawie. Potrzebna będzie większość 2/3 głosujących. To o tyle istotne, że do tej pory opozycja ograniczała się do apeli i bojkotów, które nie miały faktycznej mocy prawnej.

Wtorkowe Prezydium pokazało skalę podziałów. Część kluczowych działaczy otwarcie zakomunikowała powody swojej nieobecności. Mistrz olimpijski i prezes Polskiego Związku Gimnastycznego Leszek Blanik stwierdził wprost, że »nie zamierzam uwiarygadniać tego gremium swoją obecnością«, podkreślając, że podpisał się już pod apelem o dymisję Piesiewicza podczas spotkania z ministrem sportu. Z kolei wśród nieobecnych znalazł się także Marian Kmita.

Pytanie, czy opozycja ma realne szanse na sukces. Obóz Piesiewicza wciąż trzyma w ręku poważne argumenty: według nieoficjalnych ustaleń może liczyć nawet na 28 z 60 głosów w Zarządzie PKOl – do zablokowania wniosku potrzeba 21. Samo pojawienie się oficjalnego wniosku oznacza jednak, że tym razem przeciwnicy obecnego prezesa uznali, iż parlamentarnej wojny nie da się już uniknąć.

Źródło: WP SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie