Dramatyczne wieści o Aspinallu po walce z Gane
"Nie widzi wciąż nic na prawe oko" – takie słowa padają w kontekście zdrowia Toma Aspinalla po dramatycznym pojedynku z Cirylem Gane podczas gali UFC 321 w Abu Zabi. Trzy dni po walce Anglik wciąż boryka się z poważnymi problemami ze wzrokiem, które budzą duży niepokój w świecie MMA.
Tom Aspinall na długo zapamięta wieczór w Abu Zabi. Walka Anglika z Cirylem Gane na gali UFC 321 okazała się zupełnie nieprzewidywalna, choć nie z powodów, jakich oczekiwali fani. Wszystko rozegrało się już w pierwszej rundzie po przypadkowym podwójnym uderzeniu w oczy przez Gane. Kolejne minuty, decyzja lekarzy i dramatyczny koniec – pojedynek przerwano, a werdykt był jeden: no-contest.
Stan zdrowia Brytyjczyka to dziś temat numer jeden w środowisku MMA. Ojciec i jednocześnie trener zawodnika, Andy Aspinall, podkreśla, że „Tom miał wizytę u specjalisty od oczu, jednak prognozy nie są dobre”. Powiedział też wprost: syn „nie widzi wciąż nic na prawe oko, wszystko jest dla niego szare. Lewe oko działa tylko w połowie, widzi przez nie rozmazane, a prawe praktycznie nie funkcjonuje”.
Cały team Aspinalla mimo szoku nie ukrywa, że decyzja o przerwaniu pojedynku była jedyną rozsądną opcją. Ojciec zawodnika dodaje: „Gdyby przyjął jeszcze mocniejszy cios, na przykład kopnięcie na głowę, sytuacja mogłaby skończyć się jeszcze gorzej”. Obecny stan zdrowia Anglika sprawia, że nie tylko fizycznie odczuwa skutki starcia, ale ma również momenty frustracji i złości – głównie dlatego, że nie miał szansy pokazać w oktagonie swoich umiejętności.
Kolejna tura badań wyznaczona jest już na najbliższe dni.