Adrian Benedyczak z golem w debiucie. Kacper Kozłowski też z bramką
Adrian Benedyczak z przytupem rozpoczął swoją przygodę z turecką ligą – już w pierwszym występie dla Kasimpasy wpakował piłkę do siatki. Polacy odegrali główne role w meczu z Gaziantepem, ponieważ kilka minut później Kacper Kozłowski wyrównał stan rywalizacji. Na koniec lepszy okazał się Kozłowski, którego klub wygrał 2:1.
Adrian Benedyczak nie zamierzał czekać długo na pierwszego gola po transferze do tureckiej Kasimpasy. W swoim debiucie przeciw Gaziantepowi błyskawicznie dał o sobie znać – już po szesnastu minutach meczu wpisał się na listę strzelców.
Przebieg meczu miał niespodziewany polski akcent. Kilka dni wcześniej Benedyczak postanowił opuścić Parmę po utracie miejsca w wyjściowym składzie i przyjął ofertę z ligi tureckiej. Okazję do wykazania się dostał natychmiast i wykorzystał ją z zimną krwią. Skorzystał z zamieszania pod bramką rywala, wyprzedził defensorów i strzelił, zanim bramkarz zdążył odpowiednio zareagować.
Na odpowiedź rodaka nie trzeba było długo czekać. Zaledwie dziesięć minut po golu Benedyczaka, Kacper Kozłowski pokazał, jak wykorzystać zamieszanie w polu karnym przeciwnika. Pomocnik Gaziantepu zachował spokój i pewnie doprowadził do wyrównania.
Do końca pierwszej połowy emocje nie opadły – drużyna Benedyczaka przed przerwą zdołała wyjść na prowadzenie. Chwilę później sytuacja Kasimpasy się skomplikowała. Drissa Camara opuścił boisko za czerwoną kartkę, więc gospodarze musieli radzić sobie w drugiej części meczu w liczebnym osłabieniu. Mimo tego gospodarzom udało się utrzymać wynik i wygrać spotkanie.
Kozłowski grał do 75. minuty, a Benedyczak 120 sekund dłużej.
GAZIANTEP - KASIMPASA 2:1 (2:1)
0:1 Benedyczak 16
1:1 Kozłowski 24
2:1 Bayo 36
Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore