Kuriozalna kontuzja Maika Nawrockiego
Jeszcze kilka tygodni temu Maik Nawrocki cieszył się powrotem na boisko po długim leczeniu, a teraz znów zabrakło go w kadrze Hannoveru 96. Zaskakujący powód? Kontuzja nabawiona... podczas przebierania się, o której otwarcie mówił trener Christian Titz. Defensor, który od początku przygody w Niemczech musi mierzyć się z serią urazów, ponownie pauzuje – tym razem w okolicznościach, które trudno sobie wymyślić.
Maik Nawrocki nie ma łatwo od momentu opuszczenia Legii Warszawa. Kolejne przystanki w karierze zamiast przynieść awans, coraz częściej oznaczają kolejne rozczarowania i – a jakże – nieustające perypetie zdrowotne.
Pięć milionów euro, które wyłożył na niego Celtic, miało być inwestycją w stabilność linii defensywy, a okazało się początkiem lawiny problemów. Ledwie Nawrocki zdążył zameldować się na szkockich boiskach, zaczął tracić kolejne tygodnie z powodu licznych kontuzji. Transfer do Hannoveru 96 w poszukiwaniu spokoju i odbudowy również nie odmienił jego fortuny.
Początek przygody w 2. Bundeslidze „okrasiła” kontuzja, przez którą piłkarz długo nie mógł wejść do gry. Październik przynosi wreszcie debiut w nowych barwach i promyk nadziei, ale ten rozpływa się po kolejnych treningach – bo oto na jednym z nich pojawia się następny uraz. Efekt? Długa przerwa od listopada aż do połowy stycznia.
Kiedy wydawało się, że najgorsze za nim i środkowy obrońca wraca do łask – zaczyna dwa mecze w podstawowym składzie Hannoveru – okazuje się, że los nie przestaje testować jego cierpliwości.
W minioną niedzielę trener Christian Titz nie włączył Nawrockiego do meczowej osiemnastki na starcie z Holstein Kiel. Wynik 3:1 dla Hannoveru przeszedł bez udziału Polaka, a powód absencji okazał się niemal nie do uwierzenia nawet dla doświadczonych piłkarzy.
Szkoleniowiec niemieckiej ekipy wyjaśnił podczas pomeczowego spotkania z mediami, że 25-latek „poczuł ból w momencie, gdy rano zmieniał ubrania”. Sytuacja na tyle absurdalna, że niejeden fan zastanawia się, czy pech nie zakotwiczył już na dobre w karierze Nawrockiego.