Hubert Hurkacz awansuje po zaciętym meczu z Tabilo – ATP Montreal – StolicaSportu.pl

Hubert Hurkacz lepszy od rozstawionego Tabilo. Awans do trzeciej rundy turnieju w Montrealu

Hubert Hurkacz
fot. si.robi, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Marlena
5 sierpnia 2026 23:30
3 minuty czytania

Już w pierwszych minutach rywalizacji z rozstawionym Alejandro Tabilo, Hubert Hurkacz musiał gonić wynik. Zawodnik z Wrocławia okazał się jednak skuteczniejszy w decydujących momentach, co pozwoliło mu awansować do trzeciej rundy prestiżowego turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu. W meczu nie zabrakło zwrotów akcji, intensywnych wymian i solidnej gry przy własnym serwisie, a 14 asów serwisowych Hurkacza robiło wrażenie nawet na rywalu z Chile.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Hubert Hurkacz wrócił na tenisowe korty po miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją mięśni brzucha i od razu trafił na wymagającego przeciwnika. W II rundzie ATP Masters 1000 w Montrealu przyszło mu zmierzyć się z rozstawionym Alejandro Tabilo, który od początku próbował narzucić własne warunki gry.

Mecz rozpoczął się niezbyt fortunnie dla tenisisty z Wrocławia. W trzecim gemie Polak musiał uznać wyższość Chilijczyka przy własnym podaniu, oddając przełamanie. Jednak jeszcze szybciej Hurkacz odrobił stratę, czym pokazał, że wrócił na korty nie tylko fizycznie, ale i mentalnie gotowy.

Wyraźnie dało się odczuć, że obaj zawodnicy długo nie potrafili znaleźć rytmu, a wymiany były szarpane i pełne niewymuszonych błędów z obu stron. Zdarzały się krótkie serie, w których jednemu lub drugiemu kompletnie nie wychodziły zagrania – od niepotrzebnych forhendów w siatkę po niedokładne serwis-woleje.

Decydujący okazał się dziesiąty gem pierwszego seta – w tym momencie Hurkacz popisał się precyzyjną regularnością, wypracował piłkę setową i wykorzystał błąd Tabilo, który źle odczytał podanie i zagrał nieudanego woleja. Wrocławianin zapisał tę partię na swoje konto 6:4.

Drugi set miał niemal bliźniaczy scenariusz. Znowu to Chilijczyk jako pierwszy zdobył przełamanie i prowadził w początkowej fazie partii. Hurkacz po raz kolejny jednak odpowiedział solidnością z głębi kortu, zmuszając rywala do pomyłek w akcjach kończących.

Emocje sięgnęły zenitu, gdy w dwunastym gemie Polak miał dwa meczbole na rakiecie. Tabilo wytrzymał napięcie, serwując mocno i ryzykując slajsy, dzięki czemu uratował się przed porażką i doprowadził do tie breaka.

W decydującej rozgrywce Hurkacz natychmiast objął wysokie prowadzenie 5-1, znakomicie czytając podania przeciwnika i wykorzystując szerokość kortu w poszczególnych wymianach. Gdy wynik wskazywał 6-3, Polak miał na wyciągnięcie ręki kolejne piłki meczowe i efektownym minięciem zamknął spotkanie.

Całe spotkanie trwało godzinę i 36 minut i pokazało, że Hurkacz potrafi być groźny nawet wtedy, gdy wyraźnie szuka formy po przerwie. Statystyki Polaka mówią same za siebie: 14 asów serwisowych, 25 uderzeń kończących, ale też aż 34 niewymuszone błędy. Dla porównania Chilijczyk zaserwował 4 asy i uzbierał 14 winnerów oraz 31 pomyłek własnych.

Jak podaje Sportowefakty.wp.pl, w trzeciej rundzie Hurkacz zagra z wygranym meczu pomiędzy Daniłem Miedwiediewem a Boticem van de Zandschulpem. Zapowiada się kolejne trudne wyzwanie na kanadyjskich kortach.

Źródło: Sportowefakty.wp.pl

Wybrane dla Ciebie