Kamil Stoch: Radość, że wytrwałem do końca
Kamil Stoch zakończył karierę sportową podczas finałowego konkursu Pucharu Świata w Planicy. Po swoich ostatnich próbach na mamuciej Letalnicy pożegnał się z kibicami, a – jak relacjonuje Skijumping.pl – nie ukrywał emocji: „Czuję po trosze wszystkiego, ale najbardziej czuję szczęście – radość, że wytrwałem do końca; że to już wszystko się po prostu kończy”. Trzykrotny mistrz olimpijski i jeden z najbardziej utytułowanych skoczków w historii PŚ zamknął rozdział, który trwał ponad 20 lat.
Na Letalnicy nie było miejsca na półśrodki. Kamil Stoch w swoim ostatnim konkursie Pucharu Świata w Planicy zajął 30. miejsce, a za ten wynik dopisał do klasyfikacji generalnej jeden punkt. Był to zarazem jego 484. indywidualny start w Pucharze Świata – finał, w którym znalazł się jako jedyny reprezentant Polski.
W konkursie oddał dwie ostatnie w elicie próby na mamuciej skoczni: 193 oraz 190 metrów. Po zawodach przyznał, że mimo koncentracji towarzyszyły mu trudne emocje. „Byłem bardzo skoncentrowany, ale już emocjonalnie po prostu rozbity. No, i tak – oddałem najlepszy możliwy skok na ten moment” – mówił.
W tym pożegnaniu nie zabrakło gestów, które kibice pod Letalnicą zapamiętają na długo. Przed ostatnim skokiem sygnał do startu dała mu żona, a kiedy konkursowa rywalizacja dobiegła końca, na zeskoku czekał na Stocha szczególny obrazek: szpaler z nart utworzony przez młodych zawodników Klubu Sportowego Eve-nement Zakopane, prowadzonego przez skoczka i jego żonę Ewę. Chwilę później Stoch odrzucił narty i ukłonił się kibicom – gest miał wymiar symboliczny, choć, jak podano, nie był wcześniej zaplanowany.
Sam zawodnik nie ukrywał, że w ostatnim skoku miał jeszcze sportowe pragnienie: czuł niedosyt, bo chciał przekroczyć granicę 200 metrów. Emocje mieszały się jednak z poczuciem domknięcia wieloletniej drogi. „Czuję po trosze wszystkiego, ale najbardziej czuję szczęście – radość, że wytrwałem do końca; że to już wszystko się po prostu kończy” – przyznał. Pytany o to, co dalej, odpowiadał wprost: „Nie mam pojęcia, nie wiem tego. Jest wiele rzeczy, które chciałbym robić w życiu. Po pierwsze chciałbym odpocząć”.
Z Planicy żegnał się jako jeden z najbardziej utytułowanych skoczków w historii Pucharu Świata: w konkursach indywidualnych 80 razy stawał na podium, w tym 39 razy na najwyższym stopniu, a dwa razy sięgał po Kryształową Kulę. Jego historia w PŚ zaczęła się 17 stycznia 2004 roku w Zakopanem, gdy w debiucie zajął 49. miejsce.
Ostatni konkurs dołożył do sezonowego dorobku Stocha wspomniany punkt. Sezon 2025/26 zakończył z 186 punktami, na 31. miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.