Kacper Tomasiak zakończył sezon
Dramatyczne wieści dla kibiców skoków narciarskich – Kacper Tomasiak przedwcześnie kończy sezon po pechowym upadku w Vikersund. Multimedalista nie wystąpi ani podczas finałowych zawodów w Planicy, ani w prestiżowej imprezie Red Bull Skoki w Punkt na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Na debiut młodego talentu w drużynie Adama Małysza wszyscy jeszcze poczekają.
Kibice skoków narciarskich liczyli, że Kacper Tomasiak jeszcze pojawi się tej wiosny na belce startowej, jednak wieści nie napawają optymizmem. Po trudnym sezonie i bardzo pechowym upadku w Vikersund młody skoczek zdecydował się odpuścić kolejne starty. Ostatni konkurs okazał się dla niego wyjątkowo dramatyczny – agresywne wybicie z progu, dobry lot, lecz końcówka fatalna. Tomasiaka ratowała szybka interwencja służb, ale urazy wykluczyły go z dalszych zawodów.
Jak informuje skijumping.pl, Tomasiaka nie zobaczymy na liście startowej Red Bull Skoki w Punkt, które 1 kwietnia odbędą się na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Zastąpi go Klemens Joniak. Skład kadry zmieni się nie tylko wśród Polaków – Daniel Tschofenig wskoczy w miejsce Timiego Zajca.
Na występ Tomasiaka liczył Adam Małysz, który chętnie widziałby młodego zawodnika w swojej ekipie. Przyznał w rozmowie ze sport.pl, że "im szybciej wróci na skocznię, tym lepiej. Jest brany pod uwagę start w zawodach Red Bull, 'Skokach w Punkt' w Zakopanem. Kacper znalazł się w mojej drużynie i będę go namawiał do tego, żeby skoczył na Wielkiej Krokwi".
Upadek w Vikersund – choć spektakularny jeśli chodzi o długość i dynamikę lotu – pozbawił Tomasiaka szans na finisz w Planicy i udział w jednej z najbardziej efektownych imprez sezonu w Zakopanem. Technicznie był to skok mocny, niemal książkowe odbicie, lot długi, ale ostatnią fazę zdominował chaos. Sędziowie nie zdołali nawet ocenić stylu, uznając próbę za nieukończoną.
W programie Red Bull Skoki w Punkt atmosfera zapowiada się bardzo intensywnie. Od serii treningowej i spotkania z fanami Roberta Kubicy, przez dynamiczne pokazy motoparalotniarza, aż po dwie serie skoków i wieczorną ceremonię medalową – każdy element wieczoru będzie dopracowany. Dla Tomasiaka jednak pozostaje czas na powrót do zdrowia.