Polscy skoczkowie ze srebrem w konkursie duetów – Tomasiak i Wąsek błyszczą w Predazzo – StolicaSportu.pl

Jest kolejny medal! Tomasiak i Wąsek zdobywają srebro w konkursie duetów

Kacper Tomasiak Paweł Wąsek
fot. TVP (screen)
Domyślna grafika
Jędrek
16 lutego 2026 21:11
4 minuty czytania

Srebrny medal dla polskich skoczków w Predazzo! Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek wracają z Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 jako wicemistrzowie olimpijscy po emocjonującym, przerwanym przez śnieżycę finale konkursu duetów. Rywalizacja z Austriakami, Japończykami i Norwegami trzymała w napięciu do ostatnich skoków, a warunki na skoczni przypomniały wszystkim, jak nieprzewidywalny bywa ten sport. Prześledź przebieg decydujących prób, które przyniosły Polsce jeden z największych sukcesów ostatnich lat w skokach narciarskich.

Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026 w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo okazały się dla polskich skoczków nadspodziewanie szczęśliwe. Po medalach indywidualnych – srebrze na skoczni normalnej i brązie na dużej wywalczonych przez Kacpra Tomasiaka – przyszedł czas na emocje w konkursie duetów, w którym do pary z 19-latkiem wskoczył Paweł Wąsek. Po świetnej formie obu zawodników polska ekipa liczyła się w stawce faworytów, obok renomowanych zespołów Austrii, Słowenii czy Niemiec.

Rywalizacja duetów przyciągnęła na rozbiegi aż siedemnaście ekip. Polacy jednak już podczas próbnej serii zaznaczyli, że łatwo nie będzie – Tomasiak zmagający się z drobnymi błędami w locie skoczył 125,5 m i był 11., Wąsek doleciał do 130 m, ale zajął dopiero 12. pozycję. Szybko okazało się, że to tylko rozgrzewka – w głównym konkursie odpalili rakiety.

Pierwsza seria to mocny sygnał wysłany przez Wąska. Atakował zdecydowanie, prezentując świetne odbicie z progu i zachowując nienaganną sylwetkę w fazie lotu. Niesiony swoim skokiem na 133,5 m, zapewnił Biało-Czerwonym trzecią pozycję po pierwszej grupie, tuż za Austrią i Słowenią. Jan Hoerl dla Austriaków odpalił mierzoną próbę na 137,5 m, czym zagwarantował swojej ekipie wyraźną przewagę już od startu.

W miarę przesuwania się konkursu przez kolejne grupy liderzy trzymali ciśnienie. Po skoku Stephan Embacher (132 m), przewaga Austrii nie malała, a Słoweńcy za sprawą Domena Prevca (134 m, lecz ze słabą notą za styl – lądowanie niepewne, telemark bardzo płytki) musieli bronić się przed Polakami. Chwilę potem Tomasiak oddał jedną z najlepszych prób konkursu – 135,5 m po świetnym wyjściu z progu, najdłuższy lot w tej grupie. Pozwoliło to Polakom przesunąć się na drugie miejsce, choć dystans do Austriaków urósł do ponad 20 punktów.

Im dalej w konkurs, tym bardziej warunki zaczynały mieszać układ sił. Wąsek w kolejnej turze uzyskał 129,5 m; na tle rywali był to skok solidny technicznie, bo wiatr w plecy coraz mocniej przeszkadzał. Sędziowie nie mieli podstaw do odjęcia not – pewne lądowanie z ładnym telemarkiem. W tym momencie polski zespół odskoczył nieco Norwegii, do Austrii brakowało już jednak wyraźnie – ponad 21 punktów.

Ostatnia grupa przed rundą finałową przyniosła dramat. Wąsek powtórzył dystans 129 m, ale konkurencja rzuciła wszystkie siły. Japończyk Ren Nikaido osiągnął 138,5 m, a Hoerl tylko o metr bliżej. Polacy tracili już ponad 9 punktów do Japonii i zaledwie 2,6 do Norwegii.

Kulminacja nastąpiła tuż przed finałem – w Predazzo z nieba zaczął sypać gęsty śnieg, wiatr zmienił kierunek na pod narty, porywy przekraczały zdrowy rozsądek, a tory najazdowe były coraz bardziej zasypywane. Zawody trzeba było na moment przerwać. Presja zatrzymała się na Tomasiaku.

Po kilkunastu minutach oczekiwania 19-latek siada na belce startowej. Część zawodników, łącznie z obsługą techniczną, z napięciem śledziła wiatromierz. Warunki przypominały loterię – w najważniejszym momencie Tomasiak próbuje poderwać narty, dynamiczne odbicie jednak kończy się zbyt krótkim lotem. Uzyskał tylko 124,5 m, nie miał szans odlecieć dalej, choć walczył z opadami i oporem powietrza całą sylwetką.

Zaraz potem decyzja organizatorów – konkurs przerwany, ostatnie skoki anulowane. W efekcie, dzięki osiągnięciom poprzednich serii, to właśnie Polska – duet Tomasiak i Wąsek – sięgają po srebro olimpijskie! Austriacy – Hoerl i Embacher – zdobywają złoto, Norwegowie (Forfang, Sundal) stają na najniższym stopniu podium.

KLASYFIKACJA KOŃCOWA (po II rundzie)

1 Austria 568.7
2 Polska 547.3 
3 Norwegia 538.0 

4 Niemcy 537.7 
5 Słowenia 536.1 
6 Japonia 535.2 
7 Szwajcaria 522.1 
8 Stany Zjednoczone 520.2 

9 Finlandia 511.0
10 Włochy 510.1
11 Kazachstan 482.4
12 Francja 477.6
13 Estonia 238.8
14 Ukraina 208.1
15 Turcja 202.7
16 Chiny 183.6
17 Rumunia 182.1

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie