Damian Żurek tuż za podium – 1000 m łyżwiarzy szybkich na IO 2026 – StolicaSportu.pl

Damian Żurek na czwartym miejscu w olimpijskim wyścigu na 1000 metrów

Damian Żurek
fot. olimpijski.pl
Domyślna grafika
Jędrek
11 lutego 2026 19:55
3 minuty czytania

Damian Żurek do samego końca walczył o medal olimpijski na dystansie 1000 metrów, jednak ostatecznie musiał uznać wyższość rywali i uplasował się na pechowej, czwartej pozycji ze stratą zaledwie 7 setnych sekundy do brązowego medalu. Amerykanin Jordan Stolz ustanowił przy tym rekord olimpijski, a układ podium dopełnili Holender Jenning de Boo i Chińczyk Zhongyan Ning.

Środowy wieczór na torze łyżwiarskim igrzysk olimpijskich 2026 obfitował w emocje dla fanów łyżwiarstwa szybkiego. Polscy kibice ostrzyli sobie zęby na start Damiana Żurka w wyścigu na 1000 metrów, mając świeżo w pamięci jego znakomite wyniki w sezonie Pucharu Świata, gdzie aż trzykrotnie zajmował drugie miejsce, ustępując wyłącznie Jordanowi Stolzowi. Faworyt, Amerykanin, nie zawiódł oczekiwań – przeciwnie, wręcz odcisnął swoje piętno na historii olimpijskiej.

Zanim Żurek pojawił się na starcie, kibice mogli obserwować rywalizację innych reprezentantów Polski. Marek Kania wystartował w ósmej parze i przez większość dystansu trzymał się przed Niemcem Hendrikiem Dombkiem. Niestety, na ostatnim okrążeniu popełnił błąd i zanotował czas 1:09.58, co szybko sklasyfikowało go poza pierwszą dziesiątką – ostatecznie na 23. miejscu. Po nim na torze pojawił się najbardziej doświadczony z Polaków, Piotr Michalski. Walcząc z Austriakiem Gabielem Odorem, został przy zmianie toru wyraźnie zblokowany; Austriak zajechał mu drogę, przez co Polak musiał odpuścić tempo. Choć Odor został zdyskwalifikowany, rezultat Michalskiego 1:10.02 okazał się daleki od marzeń i zepchnął go na 25. pozycję.

W miarę jak wieczór gęstniał od napięcia, na tafli pojawiali się zawodnicy z pierwszej szuflady światowej. W przedostatniej parze ruszył Stolz, który od samego początku narzucił piekielne tempo. Każda faza jego biegu – od startu, przez przejścia między torami, aż po wyjście w ostatni wiraż – była niemal wzorcowa, a wynik 1:06.28 nie tylko zapewnił mu złoto, ale i nowy rekord olimpijski. Styl, w jakim wykończył finisz, robił wrażenie – telemark był pewny, bez drżenia, a kolano do lodu niemal dotykało tafli.

Nastał moment prawdy dla Żurka. Jedyny z Polaków jechał w ostatniej parze i przez trzy okrążenia to on dyktował tempo, wyprzedzając nawet międzyczasy Stolza. Widać było rozpęd w wyjściu na finałowe łuki, lecz na prostą końcową wchodził już z wyczuwalnym zmęczeniem. Ostatecznie padł czas 1:07.41 – świetny, lecz do podium zabrakło drobiazgu; zabrakło sił oraz odrobiny szczęścia. Medal uciekł zaledwie o 0,07 sekundy. Przegrał z Holendrem Jenningiem de Boo i Chińczykiem Zhongyanem Ningiem.

Łyżwiarstwo szybkie mężczyzn - 1000 m - wyniki

1. Jordan Stolz (USA) - 1:06.28
2. Jenning de Boo (Holandia) - 1:06.78
3. Zhongyan Ning 1:07.34

...

4. Damian Żurek (Polska) - 1:07.41
23. Marek Kania (Polska) - 1:09.58
25. Piotr Michalski (Polska) - 1:10.02

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie