Jakubas o transferze Mráza: Motor Lublin nie żałuje rozstania – StolicaSportu.pl

Zbigniew Jakubas komentuje odejście Mraza: Czubak lepszym wyborem

ODSLONIECIE POMNIKA FELIKSA STAMMA FELIKSA STAMM ZBIGNIEW JAKUBAS
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
31 grudnia 2026 06:47
2 minuty czytania

Zaskakujący zwrot akcji w Motorze Lublin. Zbigniew Jakubas szczerze przyznaje, że nie tęskni za Samuelem Mrázem, który latem opuścił klub na rzecz Servette FC. Słowacki napastnik, który w Lublinie imponował skutecznością, teraz głównie grzeje ławkę w Szwajcarii. Tymczasem Karol Czubak, nowy snajper Motoru, zdobył już dziesięć bramek, potwierdzając, że transferowe zamieszanie wyszło klubowi zdecydowanie na plus.

Latem Samuel Mráz pożegnał się z Motorem Lublin, wybierając szwajcarski klub Servette FC. Dziś Zbigniew Jakubas, prezes Motoru, nie ma zamiaru ukrywać swojego zadowolenia z takiego obrotu spraw.

Słowacki napastnik nie raz dawał się poznać jako gwarant bramek jeszcze w barwach lubelskiego zespołu. W pięćdziesięciu występach dla Motoru mógł pochwalić się dorobkiem aż dwudziestu dwóch trafień oraz czterech asyst. Nic dziwnego, że klub z Lublina liczył na dłuższą współpracę — nawet zaproponował Mrázowi przedłużenie kontraktu obowiązującego do końca sezonu 2025/26. Po rozmowach, Słowak jednak zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę i podjąć wyzwanie w Servette FC.

Wydawało się, że Motor może mieć problem ze znalezieniem skutecznego następcy. Jednak nowy nabytek Karol Czubak od samego początku zaczął zgarniać pochwały. Dla „Żółto-Biało-Niebieskich” już strzelił dziesięć bramek i nie wygląda, żeby miał zamierzać zwalniać tempo.

Na taki obrót sytuacji otwarcie zareagował prezes klubu. Jakubas dosadnie podsumował transferowe roszady, nie szczędząc przy okazji kąśliwej uwagi pod adresem swojego byłego snajpera. Według niego, wyjazd Mráza był po części inspirowany przez agenta, a obecnie sam zawodnik nie może liczyć na dużo minut w Szwajcarii.

Agent namówił go do przejścia do Servette. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Gdyby został w Motorze, to nie byłoby Czubaka. Ta roszada Motorowi wyszła na dobre, a Mrazowi niekoniecznie, bo w Szwajcarii jest zmiennikiem. Wcześniej też w żadnym klubie nie odnosił takich sukcesów, jak w Motorze, gdzie grała na niego cała drużyna.
Przegląd Sportowy Onet

Obecnie fakty mówią same za siebie. Mráz, choć zalicza regularne wejścia na boisko jako rezerwowy, na razie nie doczekał się statusu kluczowego piłkarza w Servette FC. Na jego koncie znajduje się siedem goli w dwudziestu jeden spotkaniach, ale zaledwie siedemset dwadzieścia cztery minuty gry to potwierdzenie, że pełni raczej rolę zmiennika niż niekwestionowanej 'dziewiątki'.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Wybrane dla Ciebie