Właściciel Interu Miami ujawnia zarobki Messiego
„Wart jest każdy cent” – tymi słowami Jorge Mas, współwłaściciel Interu Miami, skomentował koszty związane z utrzymaniem Lionela Messiego. Opłacenie argentyńskiego gwiazdora to roczny wydatek, który liczy się w dziesiątkach milionów dolarów. Klub z Miami odważnie postawił na rozpoznawalność i doświadczenie, prowadząc projekt, który zmienia układ sił całej Major League Soccer.
Jorge Mas, współwłaściciel Interu Miami, zdecydował się publicznie ujawnić koszty związane z zatrudnieniem Lionela Messiego. Argentyńczyk, który niedawno rozpoczął swoją przygodę w Major League Soccer, otrzymuje rocznie pomiędzy 70 a 80 mln dolarów – wliczając wynagrodzenie oraz pakiet udziałów właścicielskich. Kontrakt podpisany w 2025 r. gwarantuje Messiemu trzyletnią obecność w klubie i opcję wejścia do współwłasności po zakończeniu kariery.
Mas wyjaśnił w rozmowie z portalem Bloomberg, że struktura umowy pozostaje nie do końca przejrzysta dla opinii publicznej. Jest jasne natomiast, że szefowie Interu Miami traktują ten wydatek jako inwestycję – bazując przede wszystkim na siłę globalnej marki. Klub opiera aż 55 proc. przychodów na sponsoringu i działaniach komercyjnych, co według Masa przykładnie uniezależnia Inter od tradycyjnych wpływów z praw medialnych (te stanowią zaledwie 2 proc. dochodu).
- Płacę Messiemu – wart jest każdy cent – ale to 70 do 80 mln dol. rocznie. Łącznie ze wszystkim – stwierdził Mas, cytowany przez serwis. Dodał także, że by utrzymać taką politykę transferową, "muszę mieć światowej klasy sponsorów, bo piłkarze są drodzy".
W ekipie z Miami znalazły się również inne znane nazwiska, jak Luis Suarez i Rodrigo De Paul. Przyjęta strategia wyraźnie pokazuje, że amerykański klub walczy o zainteresowanie zarówno na krajowym, jak i międzynarodowym rynku. Wycena Interu Miami, jak relacjonuje Mas, w 2025 r. skoczyła o 22 proc., do poziomu 1,45 mld dol. – najwyżej w całej MLS według Sportico.
Zarząd podkreśla, że w tej chwili ściga się o największe gwiazdy nie tylko z MLS, ale także z czołowymi ligami Europy. Ambicje klubu podsumowuje jednoznaczna deklaracja Masa, że „zakłócił status quo Major League Soccer”, prowadząc projekt, którego celem jest rzeczywiste przebudowanie amerykańskiej piłki.
- Zakłóciłem status quo Major League Soccer. Jedni krytykują, inni chwalą. Prowadzę ten okręt, bo uważam, że trzeba zmienić wiele rzeczy. Nie można bać się zmian. Żeby rosnąć i wygrywać, trzeba działać inaczej.
Mas podkreślił, że Messi jest dziś drugim najlepiej opłacanym piłkarzem na świecie – zaraz za Cristiano Ronaldo, który według doniesień zgarnia ponad 400 mln dolarów rocznie, grając w Al-Nassr.
Inter Miami zdążył już udowodnić skuteczność projektu sportowego. Klub sięgnął po mistrzostwo MLS, a niedługo później zawodnicy pojawili się z wizytą w Białym Domu, gdzie zostali przyjęci przez ówczesnego prezydenta USA, Donalda Trumpa.
Właściciel nie zdradził na razie, kto po ewentualnym osłabnięciu „Messimanii” miałby stać się nową twarzą Interu Miami. Pozostaje tylko obserwować, w jakim kierunku pójdzie kolejny etap rozwoju tego projektu i czy klub nadal będzie podążał drogą bombowych transferów.