Zaskoczenie w Turynie. Juventus traci szansę na transfer Maignana
Juventus od dawna śledził sytuację Mike'a Maignana, licząc na wielki transfer z Milanu bez odstępnego. Francuski bramkarz długo zwlekał z decyzją o nowym kontrakcie, co wywołało nerwowe poruszenie nie tylko w Turynie, ale też na Stamford Bridge. Jednak wszystko wskazuje na to, że Rossoneri wygrali kluczową bitwę – Maignan jest bliski podpisania nowej umowy na warunkach dla klubowych gwiazd, czym przekreśla nadzieje Juventusu na kalibrowane wzmocnienie między słupkami.
Jeszcze niedawno w Turynie panowało przekonanie, że Mike Maignan może nie przedłużyć umowy z AC Milan. Sytuacja Francuza zrobiła się na tyle gorąca, że Juventus oraz Chelsea obserwowali jego ruchy z wyjątkową uwagą – w końcu bramkarz tej klasy rzadko pojawia się na rynku do wzięcia bez odstępnego. Im bliżej końca kontraktu, tym plotki o nowym numerze jeden w bramce Starej Damy przybierały na sile.
Milionowe negocjacje i presja w Mediolanie
Negocjacje Maignana z Milanem długo tkwiły w martwym punkcie. Przez kilka miesięcy obie strony nie potrafiły dojść do porozumienia, a mediolański klub ryzykował utratę swojego filaru defensywy. Dla Juventusu to była woda na młyn – w klubie liczono, że bramkarz nie podpisze nowej umowy i latem trafi do Turynu na wyjątkowo korzystnych zasadach.
Potencjalny transfer urósł do rangi priorytetu; Maignan był postrzegany w Turynie jako rozwiązanie nie tylko na tu i teraz, ale na długie lata. Nawet Chelsea włączyła się do walki, co tylko podkreśliło rynkową wartość Francuza. Ostatecznie jednak, jak podało Tuttomercatoweb, sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót.
Według najnowszych informacji, Milan zaoferował Maignanowi nowy kontrakt na poziomie najlepiej zarabiających zawodników zespołu. Wszystko wskazuje na to, że taka propozycja przekona Francuza do pozostania na San Siro przez kolejne sezony [tłum. – red.].
To jasny sygnał dla wszystkich zainteresowanych – Rossoneri nie zamierzają wypuścić swojego numeru jeden. Tak czy inaczej, dla Juventusu to bardzo bolesny zwrot akcji.
Juventus zmienia plan na obsadę bramki
Dla zespołu z Turynu te wieści są naprawdę trudne do przełknięcia. Klubowa hierarchia długo miała nadzieję, że Maignan przejmie miejsce w bramce i stanie się centralną postacią defensywy na lata. Co więcej, Francuz mógłby według wielu wyprzedzić pod względem boiskowych atutów Michele di Gregorio. Wszystko jednak wskazuje na to, że Juventus będzie musiał zrewidować pierwotny plan – Maignan zostaje na San Siro.
W tej sytuacji, władze klubu z Turynu stawiają na aktualnego numer jeden, wierząc, że spokój i stabilizacja pozwolą mu wejść na jeszcze wyższy poziom. Pozostaje obserwować, czy kontynuowane zaufanie zaowocuje tak, jak liczą na to turyńscy decydenci.