Wymarzony kierunek pracy Xabiego Alonso
Xabi Alonso, niedawny trener Realu Madryt, nie zamierza długo pozostawać bez pracy. Po rozstaniu z Królewskimi, Hiszpan jasno określił swój cel: objęcie Liverpoolu. Jak donosi 'Marca', Alonso natychmiast zaakceptuje propozycję klubu z Anfield, gdy tylko taka się pojawi. Trener czuje silną więź z The Reds i nie ukrywa, że jest gotów zaczekać właśnie na tę ofertę.
Xabi Alonso szybko stał się jedną z najgorętszych nazwisk na trenerskim rynku po tym, jak pożegnał się z posadą szkoleniowca Realu Madryt. Jego przygoda na Santiago Bernabeu rozpoczęła się z rozmachem: drużyna nie tylko seriami wygrywała kolejne mecze, ale też imponowała stylem gry. Z czasem jednak kolejne problemy wyszły na jaw, co przełożyło się na gubienie punktów i coraz trudniejszą atmosferę w klubie. Ostatecznie los Alonso przesądziła porażka z Barceloną w Superpucharze Hiszpanii, a stery przejął Alvaro Arbeloa.
Okoliczności odejścia Hiszpana wciąż owiane są pewną tajemnicą. W mediach przewijały się głosy, że Alonso sam myślał o rezygnacji, choć klub nie zamierzał już dłużej czekać na poprawę wyników. Teraz, jak podaje "Marca", były gracz i trener Królewskich nie narzeka na brak ofert – wręcz przeciwnie. Kluby z całej Europy przyglądają mu się z uwagą, ale Alonso jasno określa priorytet: chce pracować w Liverpoolu.
Arne Slot, aktualny szkoleniowiec The Reds, nie ma pewnej przyszłości na Anfield. Tymczasem Alonso wcale nie zamierza rzucać się na pierwszą lepszą propozycję – chce poczekać właśnie na Liverpool. Hiszpan od dawna czuje silną więź z tym klubem i jest skłonny zrobić sobie przerwę od pracy, żeby tylko móc wskoczyć na ławkę trenerską, gdy tylko otworzy się taka furtka. Według medialnych doniesień, jeśli tylko Liverpool zwróci się do Alonso, ten "przyjmie ofertę niezależnie od okoliczności".
Alonso jednoznacznie traktuje Liverpool jako swój wymarzony kierunek. Możliwe, że właśnie dlatego nie spieszy się z podjęciem nowego wyzwania, mimo że jego nazwisko przewija się w kontekście wielu posad na Starym Kontynencie. Według "Marki" decyzja jest już podjęta: jeśli klub z Anfield odezwie się choćby jutro, Hiszpan w mgnieniu oka pojawi się na Merseyside.