Vitinha ucina spekulacje: To byłoby głupie opuszczać PSG
Temat przejścia Vitinhi do Realu Madryt coraz mocniej elektryzował kibiców. Prasa hiszpańska donosiła, że Portugalczyk miałby być wymarzonym następcą Toniego Kroosa, a Królewscy byli gotowi wyłożyć gigantyczne pieniądze. Tymczasem sam pomocnik PSG przekonuje, że takie rozwiązanie jest dla niego absurdalne – nie zamierza rezygnować ze współpracy z Luisem Enrique i atmosfery panującej w Paryżu.
Vitinha nie pozostawia cienia wątpliwości – nie chodzi mu po głowie transfer do Realu Madryt, choć taki scenariusz przewijał się ostatnio w mediach z dużą częstotliwością. Portugalczyk jasno zasygnalizował, że z Paris Saint-Germain nie planuje się ruszać i nie przekonuje go ani perspektywa gry na Bernabeu, ani kwota, jaką Królewscy mieliby wyłożyć na jego pozyskanie.
Od miesięcy Real Madryt analizuje możliwych następców Toni Kroosa w środku pola. Zespół Florentino Pereza marzy o zawodniku, który kontrolowałby tempo gry na najwyższym poziomie i zabezpieczył środkiem murawy z podobnym wyczuciem jak legendarny Niemiec. Vitinha często był wymieniany jako jeden z kandydatów numer jeden do tej roli. Władze PSG miały być otwarte na rozmowy, jeśli tylko na stole pojawi się propozycja rzędu 100 milionów euro.
Sam zainteresowany jednak stanowczo uciął temat. Kibice PSG mogą odetchnąć z ulgą, bo Portugalczyk zadeklarował, że atmosfera w zespole pod wodzą Luisa Enrique oraz własne odczucia są kluczowe dla jego przyszłości w Paryżu. Dosłownie stwierdził, że „zostawić PSG na rzecz Realu Madryt to byłaby głupota”. Tymi słowami rozwiewa wszelkie plotki, które zaczęły narastać tuż przed letnim okienkiem transferowym.
Transfer do Realu Madryt? To byłoby głupie opuszczać PSG. Nie uważam, aby była to dla mnie teraz odpowiednia decyzja. Czuję, że kibice PSG mnie doceniają i mam wrażenie, że zdobyłem ich sympatię. Mamy znakomity zespół i niesamowitego trenera.
Jak wyjaśnia Vitinha, relacje z klubem poprawiły się na tyle, że nie widzi żadnego argumentu przemawiającego za przenosinami do Hiszpanii. Taka postawa jasno wskazuje, iż w kontekście przyszłorocznej rywalizacji PSG nie tylko nie osłabi środka pola, ale też da Luisowi Enrique komfort stabilnej kadry. Dla Realu Madryt to z kolei sygnał, by w letnich łowach skupić się na innych nazwiskach.