Trzech byłych menedżerów Chelsea w grze o posadę w Man Utd
Zamieszanie wokół ławki trenerskiej Manchesteru United nabiera rumieńców. Po rozstaniu z Rubenem Amorimem, który mimo wysokich oczekiwań zawiódł na całej linii, działacze klubu zaczęli poważnie rozważać zatrudnienie jednego z trzech dawnych szkoleniowców Chelsea. Na liście życzeń pojawili się Thomas Tuchel – obecnie prowadzący reprezentację Anglii, Maurizio Pochettino, związany z kadrą USA, oraz ikona futbolu – Carlo Ancelotti, obecnie selekcjoner Brazylii. Rozgrywka o nowego trenera nabiera tempa, a wskazanie faworyta wcale nie jest oczywiste.
Zamieszanie na Old Trafford trwa w najlepsze. Manchester United niespodziewanie rozstał się z Rubenem Amorimem po niespełna czternastu miesiącach pracy. Portugalczyk, dwukrotny mistrz swojej ojczyzny, miał zrewolucjonizować grę Czerwonych Diabłów, tymczasem zespół stoczył się na 15. miejsce Premier League i przegrał finał Ligi Europy z Tottenhamem w ubiegłym sezonie. Nawet przebłyski lepszej gry w obecnych rozgrywkach nie wystarczyły, bo odpadnięcie z Pucharu Ligi po pojedynku z Grimsby Town przelało czarę goryczy.
Jak donosi "Daily Mirror", działacze United nie czekali długo i natychmiast ruszyli na łowy. Na trenerskiej karuzeli znów pojawiły się nazwiska, które przewijały się już na futbolowych salonach. Tym razem wybór padł na grono byłych menedżerów Chelsea, będących dziś w zupełnie innych realiach. Thomas Tuchel, który poprowadził The Blues do triumfu w Lidze Mistrzów i obecnie odpowiada za wyniki reprezentacji Anglii, wymieniany jest wśród głównych kandydatów. Obok niego rozważani są także Carlo Ancelotti – obecny selekcjoner Brazylii oraz Mauricio Pochettino, prowadzący obecnie drużynę USA.
Tuchel swój największy sukces świętował z Chelsea, kiedy sięgnął po najcenniejsze klubowe trofeum Europy. Dziś jest związany z reprezentacją Anglii do końca trwających Mistrzostw Świata. Pochettino natomiast nie zagrzał długo miejsca na Stamford Bridge i przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Tam, według komentatorów, nie radzi sobie najlepiej, a posadę może stracić tuż po mundialu.
Brytyjskie media wyciągnęły też z archiwum postać Ancelottiego. Włoski szkoleniowiec zapisał się złotymi zgłoskami w historii Chelsea dzięki zdobyciu mistrzostwa Anglii i Pucharu za swojej kadencji w latach 2009–2011. Dziś Carlo dowodzi kadrą Brazylii, chociaż nie brakuje głosów, że mógłby opuścić stanowisko, jeśli otrzyma propozycję z Manchesteru. Co ciekawe, legenda United Gary Neville nie krył sympatii do tego kandydata, mówiąc w jednym z wywiadów, że „nie ma dziś nikogo bardziej idealnego na tę funkcję” .
„Najlepszym kandydatem byłby dla mnie Carlo Ancelotti, nawet jeśli oznaczałoby to czekanie do końca lipca, gdyby Brazylia dotarła do finału Mistrzostw Świata”
Włodarze United stoją więc przed dylematem. Na razie funkcję tymczasowego sternika ma przejąć Darren Fletcher, ale wszystko wskazuje na to, że do lata będą trwały gorące rozmowy i spekulacje. Tak czy inaczej, kolejny menedżer – niezależnie od nazwiska – będzie musiał zmierzyć się z wygórowanymi oczekiwaniami kibiców i odbudową nadszarpniętej marki „Red Devils”.