Transfer Pululu? Jagiellonia rozwiewa plotki
Afimico Pululu znalazł się na celowniku potentata z Afryki. Według informacji portalu „Africafoot”, napastnik Jagiellonii miał dostać propozycję, obok której trudno przejść obojętnie. Szybko jednak w Białymstoku zapanowało zdziwienie. Dyrektor sportowy Łukasz Masłowski ostro uciął spekulacje o rzekomym transferze do Al-Ahly.
Gdy tylko pojawiła się pogłoska o możliwym odejściu Afimico Pululu z Jagiellonii Białystok, kibice zadrżeli. Rzecz dotyczyła nie lada oferty — według doniesień „Africafoot”, Al-Ahly miało dać sygnał do zimowego ataku i zaoferować napastnikowi aż 1,5 miliona dolarów za rok gry. Egipski gigant, jeśli plotki by się potwierdziły, chciałby natychmiast rozpocząć rozmowy z podlaskim klubem.
W Białymstoku już od jakiegoś czasu atmosfera robi się napięta. Jagiellonia lada moment prawdopodobnie rozstanie się z Oskarem Pietuszewskim, który coraz mocniej ciąży ku transferowi do FC Porto. Portugalczycy są gotowi na wyłożenie około 10 mln euro za 17-letniego pomocnika. Jednak przyszłość Pululu również stoi pod znakiem zapytania — jego kontrakt wygasa z końcem trwającego sezonu, a mimo ofert klubu, sam zawodnik nie pali się do przedłużenia umowy.
Tak czy inaczej, rzeczywistość okazała się mniej dramatyczna niż sugerowały plotki. W sprawie Al-Ahly i rzekomej propozycji dla Pululu, dyrektor sportowy Jagiellonii Łukasz Masłowski nie krył zaskoczenia. Szybko przeciął spekulacje, przekonując, że nie trafiła do klubu żadna tego typu oferta. Można śmiało powiedzieć, że temat egipskiego kierunku został w Białymstoku zamieciony pod dywan jeszcze zanim na dobre wypłynął.
Władze Jagiellonii wciąż mają nadzieję, że Pululu zdecyduje się zostać na Podlasiu. Zresztą nic dziwnego, bo napastnik w tym sezonie imponuje skutecznością. Uzbierał już 13 trafień i dorzucił 2 asysty w 29 meczach.