Tottenham celuje w Moise Keana. Gwiazda Fiorentiny za 50 mln euro
Tottenham Hotspur mimo fatalnej serii w Premier League szykuje konkretny ruch na rynku transferowym. Klub, który ostatnio zmienił trenera, chce sprowadzić Moise Keana z Fiorentiny. Londyńczycy mogą wyłożyć nawet 50 milionów euro za reprezentanta Włoch, choć aktualna forma napastnika pozostawia nieco do życzenia. To De Zerbi ma przesądzić o ostatecznym kierunku transferu.
Nastroje wokół Tottenhamu Hotspur są napięte – drużyna nie potrafi wygrać od trzynastu kolejek i znajduje się tuż nad strefą spadkową. Klub zdecydował się na poważne zmiany, rozstając się z Igorem Tudorem i stawiając na nowego menedżera, Roberto De Zerbiego. Były trener, znany z zamiłowania do ofensywnego futbolu, zadebiutuje na ławce Spurs dopiero 12 kwietnia przeciwko Sunderlandowi.
Sytuacja sportowa nie przeszkadza władzom Tottenhamu w planowaniu wykonania odważnego ruchu transferowego. Według informacji „CalcioMercato”, na celowniku znalazł się Moise Kean, czołowy napastnik Fiorentiny. 26-latek pierwsze kroki stawiał w Juventusie, potem krążył po Europie, reprezentując barwy Paris Saint-Germain i Evertonu. To jednak właśnie we Florencji Kean w końcu zaczął odpalać na poważnie i stał się jedną z jaśniejszych postaci włoskiej ligi.
Ostatnie miesiące nie są już dla niego aż tak łaskawe – aktualnie może pochwalić się ośmioma golami w Serie A, a przecież jeszcze sezon temu jego nazwisko widniało w klasyfikacji strzelców przy 19 trafieniach. Mimo że statystyki zaliczyły zjazd, londyńczycy są zdecydowani, by powalczyć o Włocha. Klub z Florencji stawia sprawę jasno – za Keana chce zobaczyć minimum 50 milionów euro, a w kontrakcie snajpera zapisano jeszcze wyższą klauzulę odstępnego: 62 miliony euro.
Fiorentina uznaje Keana za fundament zespołu, lecz niepewna sytuacja w ligowej tabeli może zmusić włoski klub do rozważenia jego sprzedaży już latem, jeśli utrzymanie stanie się zagrożone. Ruch Tottenhamu może przyspieszyć działania innych zespołów zainteresowanych napastnikiem. Według włoskich doniesień, decyzja o transferze będzie mocno zależała od samego De Zerbiego, który naciska na sprowadzenie rodaka do północnego Londynu.