Torino obserwuje Kapuadiego. Legia może liczyć na wysoki transfer
Od dłuższego czasu Steve Kapuadi przyciąga uwagę klubów z mocnych lig. Po tym jak Torino wysłało swojego dyrektora sportowego na mecz Legii Warszawa, fala spekulacji o transferze zawodnika znów przybrała na sile. Włoski zespół jest ponoć skłonny sięgnąć głęboko do kieszeni – kwoty sięgają nawet 4 milionów euro.
Steve Kapuadi na stałe zadomowił się w środku obrony Legii Warszawa i nieustannie przyciąga spojrzenia obserwatorów z zagranicy. Jak ujawnia Tuttosport, do wyścigu o defensora dołączyła ekipa Torino, a skauci tego włoskiego klubu pojawili się na meczu Legionistów z Termalicą.
Latem zeszłego roku wokół transferu Kapuadiego było już naprawdę gorąco. Legię sondowały nie tylko włoskie drużyny, ale i Union Berlin czy Wolverhampton. Ostatecznie wojskowi nie zdecydowali się sprzedać 27-letniego reprezentanta Demokratycznej Republiki Konga, choć z klubem pożegnał się wtedy Jan Ziółkowski.
Teraz zainteresowanie od włoskiego klubu wróciło ze zdwojoną siłą. Jak napisał Tuttosport, do Warszawy specjalnie przyleciał Davide Vagnati, dyrektor sportowy Torino. Chciał osobiście przyjrzeć się grze stopera, a także zorientować się, na jakich warunkach można byłoby przeprowadzić transfer. Włoski zespół dopuszcza nawet wydanie 3–4 milionów euro, by pozyskać środkowego obrońcę z Łazienkowskiej.
Kapuadi związał się z Legią stosunkowo niedawno, bo w sierpniu 2023 roku. Do Ekstraklasy trafił jednak już wcześniej – do Wisły Płock dołączył z AS Trenčín jako wolny zawodnik. Jego piłkarskie CV uzupełniają także występy w Interze Bratysława oraz juniorskie lata w zespołach Gent i Zulte. Z obecnym pracodawcą Francuz ma umowę aż do czerwca 2028 roku, a w barwach stołecznych rozegrał już 101 meczów.
Dla Legii potencjalny transfer byłby nie tylko sportową stratą, ale też zastrzykiem solidnych euro. Klub może sporo zarobić na sprzedaży piłkarza, który stał się jednym z filarów defensywy warszawskiej drużyny.