Tomasz Walczak opuszcza Raków Częstochowa. Kierunek Słowacja
Raków Częstochowa niebawem sfinalizuje sprzedaż Tomasza Walczaka do słowackiego Zemplína Michalovce – transfer gotówkowy przyniesie częstochowianom ponad 100 tysięcy euro. Zespół spod Jasnej Góry już szykuje się także do rozstania z Leonardo Rochą. Walczak, który w rundzie jesiennej imponował skutecznością w rezerwach, wybiera ligę słowacką mimo zainteresowania z kraju.
Tomasz Walczak lada chwila pożegna się z Rakowem Częstochowa, przenosząc się na Słowację do zespołu Zemplín Michalovce. Transakcja opiewa na ponad 100 tysięcy euro, a częstochowski klub zabezpieczy sobie także procent od kolejnego transferu młodego napastnika.
Dla Rakowa to już kolejne tej zimy przetasowanie w ofensywie. Chwilę wcześniej klub spod Jasnej Góry postanowił skrócić wypożyczenie Leonardo Rochy z Zagłębia Lubin. Portugalczyk ma za sobą udaną rundę jesienną, ale lubinianie planują podjąć próbę wykupu gracza.
Walczak to nie jedyny napastnik, który w zimowym oknie opuszcza Raków, jednak właśnie jego transfer jest już na ostatniej prostej. 20-latek wybiera teraz Zemplín Michalovce, gdzie zajmie miejsce po Gytisie Paulauskasie. Litewski napastnik, mający w obecnym sezonie sześć trafień i trzy asysty, został w styczniu sprzedany do południowokoreańskiego Jeju United za 300 tysięcy euro.
Były snajper Wisły Płock po nieudanych rozmowach ze swoim obecnym klubem o dalszej przyszłości spędził początek sezonu w rezerwach Rakowa. Grając w czwartej lidze, zanotował dziesięć spotkań, jedenaście bramek i trzy asysty – i chociaż zimą interesowały się nim także drużyny z Ekstraklasy, pierwszej ligi oraz zagraniczne kluby, padło na Słowację.
Walczak do Rakowa trafił latem 2023 roku. Zanim pojawiła się propozycja słowacka, był jeszcze wypożyczany do Pogoni Siedlce i Miedzi Legnica. W barwach pierwszego zespołu „Medalików” zamknął dorobek na zaledwie czterech występach. Zemplín ma być dla niego szansą na regularną grę i wypromowanie się, co pokazał przed laty choćby przypadek Jakuba Kiwiora. Polak będąc w Žilinie zwrócił uwagę klubów Serie A, wypracowując sobie transfer do Spezii.