Simone Inzaghi opuszcza Al-Hilal – zaskakujący koniec po jednym sezonie – StolicaSportu.pl

Simone Inzaghi kończy przygodę z Al-Hilal po zaledwie jednym sezonie

Simone Inzaghi
fot. Werner100359 (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Eryk
19 maja 2026 10:00
3 minuty czytania

Simone Inzaghi miał poprowadzić Al-Hilal przez co najmniej dwa sezony, podpisując wart 26 milionów euro kontrakt ważny do 2027 roku. Sytuacja zmieniła się błyskawicznie po kwietniowym przejęciu klubu przez Kingdom Holding Company. Wszystko wskazuje na to, że 50-letni szkoleniowiec pożegna się z zespołem tuż po ostatniej ligowej kolejce, a media już spekulują o jego powrocie do Serie A.

Odejście Simone Inzaghiego z Al-Hilal zaskoczyło wielu kibiców nie tylko w Arabii Saudyjskiej, ale i w Europie. Choć kontrakt zapowiadał przynajmniej dwuletnią współpracę, a klub nie szczędził środków na transfery, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Według portalu Tuttomercatoweb.com, cytowanego przez źródła z Bliskiego Wschodu, włoski szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu w kolejnym sezonie.

Pierwotnie Simone Inzaghi miał działać w Rijadzie do końca czerwca 2027 roku, a umowa opiewająca na łączną kwotę 26 milionów euro podkreślała, że klub wiąże z nim poważne nadzieje. Od połowy kwietnia sytuacja w klubie jednak dramatycznie się zmieniła. Po tym jak Kingdom Holding Company przejęła większościowe udziały w Al-Hilal (aż 70 procent akcji), kierunek polityki zarządzania drużyną momentalnie uległ rewizji.

Pewnym było, że właściciele narzucą nowe standardy. Transfery, które jeszcze niedawno święciły triumfy medialne – jak choćby sprowadzenie Darwina Núñeza – nie odbiły się wymiernym echem w postaci trofeów. Klub nie zdołał przełamać klątwy na arenie międzynarodowej, odpadając w 1/8 finału Azjatyckiej Ligi Mistrzów po starciu z Al-Sadd oraz przegrywając z Fluminense podczas Klubowych Mistrzostw Świata. W lidze sukces także wymyka się z rąk, choć wciąż zachowane są matematyczne szanse na tytuł – Al-Nassr ma jednak dwa punkty przewagi i wszystko zależy od decyzji boiska w ostatniej kolejce.

Biorąc pod uwagę bilans – 51 spotkań, tylko dwa razy przegrane (w wymienionych wyżej rozgrywkach), a poza tym imponujące 37 zwycięstw i 12 remisów – trudno odmówić Inzaghiemu dawki skuteczności. Mimo to, efekt końcowy nie spełnił oczekiwań właścicieli. Z dużym prawdopodobieństwem jego jedynym trofeum za ten okres pozostanie Puchar Króla.

Jak podkreślają włoskie źródła, nie można wykluczyć, że Włoch wkrótce ponownie zamelduje się w Serie A. Media już łączą nazwisko Inzaghiego z Napoli, w którym przyszłość Antonio Conte jawi się jako mocno niepewna. W każdym razie, nazwisko byłego trenera Interu i Lazio na pewno wciąż elektryzuje europejskie piłkarskie salony.

Źródło: Tuttomercatoweb.com

Wybrane dla Ciebie