Schlotterbeck trafi do Realu? W grze 50 mln euro
Dla sympatyków Realu Madryt to wiadomość, która może wywołać spore emocje. Nico Schlotterbeck ma być już o krok od przeprowadzki do stolicy Hiszpanii, a kwota tego transferu robi wrażenie – mówi się o 50 milionach euro. Niemiecki defensor wyrasta na najpoważniejszego kandydata do wzmocnienia linii obrony Królewskich po planowanym odejściu Davida Alaby. Co ciekawe, piłkarz sam skłania się ku grze na Santiago Bernabeu, mimo zainteresowania ze strony innych potęg.
W Madrycie od pewnego czasu spekuluje się, który defensor zostanie nową twarzą Królewskich na kolejny sezon. Po tym, jak pojawiła się informacja o planowanym rozstaniu z Davidem Alabą, w klubie ruszyły intensywne poszukiwania. Według doniesień „AS”, Nico Schlotterbeck z Borussii Dortmund znalazł się na samym szczycie listy życzeń działaczy Realu Madryt.
Włodarze ze stolicy Hiszpanii są ponoć gotowi wyłożyć na ten ruch nawet 50 milionów euro. To kwota, która nie tylko robi wrażenie, ale też – biorąc pod uwagę, że Schlotterbeck ma ważny kontrakt do 2027 roku – pokazuje determinację Realu w walce o nowego lidera defensywy. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że relacje pomiędzy obiema stronami mają być bardzo dobre, co może znacząco sprzyjać sprawnemu domknięciu transferu.
Co ciekawe, sam reprezentant Niemiec jest mocno zainteresowany przenosinami na Santiago Bernabeu. Mimo, że o usługi Schlotterbecka mogą ubiegać się też inne europejskie marki, to właśnie Real ma być kierunkiem preferowanym przez zawodnika. Zawodnik dołączył do Borussii w lipcu 2022 roku, kosztując wtedy „zaledwie” 20 milionów euro. Od tamtej pory zagrał aż 150 spotkań, zdobył 9 bramek, dorzucił 18 asyst i wyrosnął na czołową postać defensywy BVB.
Schlotterbeck imponuje warunkami fizycznymi oraz jakością w rozegraniu piłki – ten zestaw cech cenią w Madrycie najbardziej.
W najbliższych tygodniach okaże się, czy Borussia zdoła przekonać swojego kluczowego defensora do pozostania, czy jednak na Santiago Bernabeu zobaczymy tego lata nową twarz. Real coraz mocniej naciska i w Madrycie powoli czuć, że niemiecki stoper ma już walizki spakowane.