Roma i Everton nie mogą zagrać w tym samym pucharze
UEFA może postawić trudny warunek przed Romą i Evertonem, jeśli obie drużyny zakwalifikują się do tych samych rozgrywek europejskich. Wszystko przez osobę Dana Friedkina, właściciela obu klubów. Regulacje UEFA wykluczają udział dwóch zespołów jednego właściciela w tej samej edycji pucharów. Scenariusz ten staje się coraz bardziej realny, bo Roma walczy o Ligę Mistrzów, a Everton jest w zasięgu Ligi Konferencji lub Ligi Europy.
UEFA śledzi sytuację związaną z Romą i Evertonem, których właścicielem jest Dan Friedkin. Oba kluby mają szansę na awans do europejskich pucharów w przyszłym sezonie, ale przepisy organizacji są jasne: dwie drużyny tego samego właściciela nie mogą rywalizować w tej samej edycji jednych rozgrywek.
Rzymianie aktualnie zajmują szóste miejsce i walczą o grę w Lidze Mistrzów, z kolei ekipa z Liverpoolu jest ósma, czyli plasuje się na pozycji dającej udział w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy, choć ciągle ma szanse na przesunięcie się do strefy Ligi Europy.
W praktyce oznacza to, że jeśli zarówno Roma, jak i Everton zakwalifikują się do tych samych europejskich rozgrywek, jeden z nich będzie musiał ustąpić miejsca i przenieść się do niższego pucharu. La Repubblica informuje, że taka decyzja byłaby zgodna z obecnymi regulacjami UEFA.
Przypadek już przykuł uwagę władz europejskiej federacji w Nyonie. Sama UEFA nie zabrania całkowicie udziału klubów z tym samym właścicielem w sezonie pucharowym, stawia jednak kluczowy warunek: drużyny te nie mogą spotkać się w tych samych rozgrywkach.
W niedalekiej przeszłości podobny precedens dotyczył Girony, która – po przekazaniu udziałów niezależnym powiernikom – otrzymała od UEFA prawo gry w Lidze Mistrzów w 2024 roku. Również w przypadku Romy i Evertonu rozważana jest teoretycznie możliwość przekazania udziałów, jednak według dostępnych informacji właściciele nie rozpatrywali jeszcze takiego rozwiązania.
Jeśli oba zespoły wywalczyłyby awans, a obecne pozycje zostałyby utrzymane, pierwszeństwo przypadłoby Evertonowi, który jest najbliżej miejsca premiującego udział w Lidze Europy.