Raków szybszy od Jagiellonii. Struski zdradza kulisy transferu
Historia transferu Karola Struskiego tego lata miała kilka zwrotów akcji, a sam piłkarz przyznał, że Raków Częstochowa nie był jedynym polskim klubem zainteresowanym jego usługami. Zainteresowanie Jagiellonii Białystok przyszło jednak za późno, bo zawodnik już był dogadany z zespołem spod Jasnej Góry. Struski przyznaje, że przekonała go konkretna wizja rozwoju oraz zaangażowanie Rakowa na wczesnym etapie rozmów.
Karol Struski wrócił latem do Ekstraklasy, podpisując kontrakt z Rakowem Częstochowa. Przed tym ruchem przez trzy lata zbierał doświadczenie w Arisie Limassol, gdzie stał się jedną z kluczowych postaci zespołu. Gra na Cyprze otworzyła mu nawet drzwi do reprezentacji Polski, ale po solidnym sezonie przyszedł czas na powrót do kraju. Klub spod Jasnej Góry zapłacił za niego około 700 tysięcy euro i zaproponował czteroletnią umowę.
Początki pomocnika w nowym otoczeniu nie należały do najłatwiejszych. Struski długo nie mógł przekonać do siebie Marka Papszuna, pojawiały się nawet myśli o zmianie otoczenia. Mimo wszystko z czasem zaczął coraz częściej pojawiać się na boisku, a gdy ster drużyny wiosną przejął Łukasz Tomczyk, grał już regularnie. Na ten moment zaliczył 25 meczów i jedną asystę w barwach Rakowa.
Jak przyznaje sam zawodnik, Raków nie był jego jedyną opcją, gdy podjął decyzję o powrocie do Polski. Jagiellonia Białystok wykazywała zainteresowanie, ale to zespół z Częstochowy szybciej sfinalizował rozmowy. Struski mówi otwarcie, że projekt sportowy i jasna wizja przedstawiona przez Raków zadecydowały o jego wyborze:
Raków wykazał zainteresowanie jako pierwszy zespół. Miałem już kontakt z klubem, gdy trwały jeszcze rozgrywki w Polsce i na Cyprze. To był dla mnie ważny sygnał. Przedstawiono mi bardzo szczegółowy plan rozwoju, bardzo szczegółowe informacje na temat klubu i modelu gry. Ta wizja mnie przekonała. Nie było wielkiego zainteresowania ze strony innych klubów Ekstraklasy, choć mój agent miał kilka telefonów. Między innymi z Jagiellonii Białystok. Natomiast telefon z Białegostoku pojawił się w momencie, gdy byłem już de facto dogadany z Rakowem
W praktyce Białystok spóźnił się z konkretną ofertą, bo w momencie, gdy się pojawiła, Struski miał już ustalone szczegóły z Rakowem. W kuluarach pojawiały się pogłoski o zainteresowaniu także innych klubów, ale to Klub z Częstochowy od początku był najbardziej zdeterminowany.
Rok od transferu wydaje się, że 24-letni pomocnik powoli odnajduje się w ekipie Medalików, choć droga do regularnego grania była długa. W każdym razie, jego historia pokazuje, że czasem szybkość i konkret w negocjacjach odgrywają pierwszoplanową rolę – tu Raków wyprzedził konkurencję.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore