Wiśniewski: Widzew nie był pierwszym wyborem. Zdradza kulisy transferu – StolicaSportu.pl

Przemysław Wiśniewski szczerze: Widzew nie był priorytetem

Przemysław Wiśniewski
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
30 stycznia 2026 14:01
2 minuty czytania

Wyczekiwany transfer Przemysława Wiśniewskiego do Widzewa Łódź wcale nie był przesądzony od początku. Obrońca w rozmowie z 'Kanałem Sportowym' szczerze wyznał, że długo liczył na ofertę z Serie A i z powrotem do Polski się nie spieszył. Ostatecznie, po tygodniach negocjacji i zawirowań, Widzew przebił konkurencję, płacąc za reprezentanta kraju rekordową kwotę. Kulisami tej decyzji Wiśniewski podzielił się wprost, rzucając nieco inne światło na powrót do Ekstraklasy.

Przemysław Wiśniewski zamienił włoską Spezię na Widzew Łódź, ale kulisy tego transferu nie były tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Choć łódzki klub tej zimy szaleje z transferami i przebija rekordy Ekstraklasy – wystarczy wspomnieć astronomiczną kwotę za Osmana Bukariego czy wzmocnienia takimi graczami jak Lukas Lerager, Emil Kornvig czy Bartłomiej Drągowski – Wiśniewski na powrót do Polski początkowo patrzył z dużą rezerwą.

Obrońca reprezentacji Polski wyjaśnił w Kanału Sportowego, że jego celem była wciąż Serie A. Oferty z Włoch rzeczywiście się pojawiły, ale Spezia była nieugięta – oczekiwała zapewnień finansowych na poziomie, jaki rzadko jest osiągalny dla ekip z dołu tabeli. Nic więc dziwnego, że Wiśniewski przez kilka tygodni lawirował między różnymi rozwiązaniami.

Wiśniewski przyznał:

"Z półtora miesiąca temu dostałem pierwszy sygnał, że Widzew chce mnie pozyskać. Mówię: »Nie, spokojnie z tym powrotem do Polski«. Czekałem na odzew z Serie A. Był odzew, ale tam wchodziły pewne rachuby kontraktowe. Niestety, Spezia na wiele się nie godziła. Chciała, żeby klub, który po mnie przyszedł, zagwarantował dane pieniądze. Już myślę, że dwa tygodnie temu byłem na »tak« do Widzewa. (…) Szukałem stabilności. Myślę, że w Widzewie to dostanę"

Źródło: Kanał Sportowy

Wybrane dla Ciebie