Problemy z transferem Leonardo Rochy do Zagłębia Lubin
Czas ucieka, a sprawa transferu Leonardo Rochy do Zagłębia Lubin wisi na włosku. Klub ma czas tylko do 15 stycznia, by wykupić Portugalczyka z Rakowa, ale rozmowy kontraktowe ciągle stoją w miejscu. Działacze „Miedziowych” mogą mieć poważny ból głowy – negocjacje z otoczeniem napastnika są dłuższe, niż się spodziewano.
Zagłębie Lubin ma czas do 15 stycznia, by aktywować klauzulę wykupu Leonardo Rochy z Rakowa Częstochowa, ale według najnowszych informacji negocjacje z obozem napastnika napotkały na nieprzewidziane trudności.
Jesienią Rocha w barwach „Miedziowych” imponował skutecznością – zdobył siedem bramek i zanotował asystę w trzynastu spotkaniach. Jego dobra postawa po słabym epizodzie w Rakowie przyciągnęła uwagę kibiców i działaczy z Dolnego Śląska, którzy mieli jasny plan – zatrzymać Portugalczyka w zespole na dłużej.
Choć Raków zdecydował się skrócić wypożyczenie napastnika, Zagłębie uzyskało możliwość wykupu zawodnika za sumę niecałego miliona euro. Do niedawna wydawało się zresztą, że klub z Lubina zamierza pobić swój rekord transferowy właśnie po to, by zatrzymać zapewniającego gole 28-latka. Sam zainteresowany również był otwarty na pozostanie na Dolnym Śląsku.
Teraz jednak doniesienia Filipa Trokielewicza pokazują, że sprawy nie idą zgodnie z planem. „Negocjacje z menedżerami Leonardo Rochy wciąż się przeciągają. Szczegóły kontraktu nadal nie zostały w pełni dograne – Zagłębie ma wkrótce dać odpowiedź w kwestii ostatecznych warunków. Czas ucieka, pozostały dwa dni, aby dopiąć transakcję” – relacjonuje dziennikarz.
Jak wskazują komentarze, działacze Zagłębia mogą teraz żałować, że nie uzgodnili warunków indywidualnego kontraktu z Rochą podczas negocjacji wypożyczenia z Rakowa. Teraz, pod presją upływającego czasu, klub musi w ekspresowym tempie rozwiązywać kwestie, które mogły być dopięte dużo wcześniej.