Pogoń chce Mulahusejnovicia. Na razie jest za drogi
Pogoń Szczecin nie zwalnia tempa na zimowym rynku i zamierza wzmocnić jeszcze linię ataku. W kręgu zainteresowań Portowców znalazł się Nardin Mulahusejnović, bośniacki napastnik grający w armeńskim FC Noah. Przebojowy snajper imponował skutecznością między innymi w starciu z Legią Warszawa, ale negocjacje z jego klubem mogą okazać się twardym orzechem do zgryzienia.
Pogoń Szczecin nie zamierza na tym poprzestać, jeśli chodzi o transferowe ruchy tej zimy. Po wzmocnieniach linii pomocy i defensywy, władze klubu otwarcie rozważają sprowadzenie napastnika, który mógłby podnieść poziom rywalizacji w pierwszej linii.
Zdaniem Tomasza Włodarczyka z Meczyki.pl, bardzo wysoko na liście życzeń Portowców znajduje się Nardin Mulahusejnović – snajper armeńskiego FC Noah. To nazwisko nie jest zupełnie anonimowe ani na polskim rynku, ani wśród fanów Ekstraklasy, bo właśnie Mulahusejnović w znacznym stopniu przyczynił się do sensacyjnego ogrania Legii Warszawa w Lidze Konferencji (2:1), notując w tamtym spotkaniu gola i asystę.
Bośniak prezentuje się w tym sezonie bardzo solidnie – ma już na koncie dziewięć bramek oraz cztery asysty w 24 spotkaniach. Przy takim dorobku liczby mówią zresztą same za siebie. Akurat Portowcy, którzy mierzą w czołówkę ligi, nie mogą lekceważyć kogoś o takim instynkcie strzeleckim.
Problem w tym, że transfer Mulahusejnovicia do Szczecina nie jest oczywisty. FC Noah oczekuje za swojego napastnika aż 1,5 miliona euro, co skutecznie studzi zapędy klubu z województwa zachodniopomorskiego. Według informacji dziennikarza, Pogoń próbowała ułatwić negocjacje, chcąc włączyć do transakcji Musę Juwarę, jednak dotąd rozmowy nie przyniosły przełomu.
Co ciekawe, Mulahusejnović już wcześniej był łączony z innymi polskimi klubami, w tym z Legią Warszawa, Rakowem Częstochowa, Górnikiem Zabrze oraz Koroną Kielce. Tym razem jednak to władze Pogoni sondują możliwość transferu i ścigają się z rynkowymi rywalami na nieco innym poziomie.
Zimą do zespołu ze Szczecina trafili już Kellyn Acosta, Attila Szalai i Karol Angielski, wzmacniając kolejne formacje. Czy lista zimowych nabytków powiększy się jeszcze o bośniackiego snajpera? Na razie działacze muszą zmierzyć się z wymaganiami finansowymi Ormian i przekonać ich do bardziej elastycznych warunków.