Pini Zahavi zdradza kulisy odejścia Lewandowskiego z Barcelony
Pobyt Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie właśnie dobiega końca, co potwierdził Pini Zahavi. Agent napastnika odsłonił, że za rozstaniem kryje się chęć podjęcia nowego wyzwania. Lewandowski nie odrzucił propozycji klubu, ale nie planuje już kontynuacji tego rozdziału. W tle pojawiły się oferty zarówno z USA, jak i Arabii Saudyjskiej, a w grze nie ma już transferu do innego klubu w Europie.
Kibice FC Barcelony mogą szykować się na poważną zmianę w napadzie – Robert Lewandowski opuszcza stolicę Katalonii. Gdy wydawało się, że kapitan reprezentacji Polski rozgości się tu na dłużej, nagle rozpoczęła się gorąca telenowela transferowa.
Ostatecznie wszystko rozstrzygnęło się wokół pieniędzy i ambicji. Klub zaoferował Lewandowskiemu nowy kontrakt, ale już na niższych warunkach. Sam zawodnik nie przekreślił tego pomysłu od razu, choć – jak ujawnił Pini Zahavi – zdecydował się obrać inną drogę. „Robert Lewandowski nie odrzucił propozycji przedłużenia kontraktu z FC Barceloną, ale chciał podjąć nowe wyzwanie i właśnie to zrobił” – powiedział agent napastnika w rozmowie z arabskim oddziałem 365scores.
Zainteresowania nie brakuje, bo – jak donosi Zahavi – na stole leżą oferty z lig amerykańskiej i Arabii Saudyjskiej. Kusi też wizja czegoś świeżego i spokojniejszego. Ostatnie tygodnie tylko podgrzewały napięcie, bo sam Lewandowski po zdobyciu tytułu mistrzowskiego nie ukrywał, że zastanawia się nad mniej wymagającą ligą i nowym stylem życia.
„Kluby z USA i Arabii Saudyjskiej wykazały zainteresowanie, a ostateczna decyzja zapadnie po zakończeniu sezonu”
Jednocześnie agent definitywnie zakończył plotki o przejściu Polaka do innego europejskiego giganta. W grze były ponoć oferty z Włoch i Porto, lecz wszystko wskazuje, że takiego scenariusza nie będzie.
Jarosław Koliński z WP SportoweFakty ustalił, że obecnie wśród wszystkich kierunków najbardziej realne jest przejście Lewandowskiego do Arabii Saudyjskiej. Tamtejszy Al-Hilal bardzo poważnie sondował możliwość transferu – i wygląda na to, że taki ruch Polaka byłby jednym z najgłośniejszych hitów nadchodzącego okna.