Patryk Dziczek zostaje w Piaście Gliwice do końca sezonu
Lider środka pola Piasta Gliwice, Patryk Dziczek, miał być pilnie sprowadzony do Pogoni Szczecin już zimą. Mimo starań Portowców i nacisku ze strony Kamila Grosickiego, sprawa transferu grzęźnie – jak tłumaczy prezes Łukasz Lewiński, wszystkie oferty były jedynie medialną grą. Piłkarz dokończy sezon w Gliwicach, choć już latem przeniesie się na Pomorze.
Patryk Dziczek zostaje w Piaście Gliwice do końca rundy wiosennej. Przyszłość pomocnika co prawda jest już znana, ale Pogoń Szczecin na debiut nowego nabytku musi jeszcze poczekać.
Na wieść o zbliżającym się wygaśnięciu kontraktu Dziczka działacze Pogoni Szczecin nie zamierzali czekać – już teraz oficjalnie potwierdzili, że od lata 2026 roku piłkarz zwiąże się z klubem z północno-zachodniej Polski. Sprawa przyspieszyła na tyle, że „Portowcy” sondowali też możliwość błyskawicznego transferu jeszcze przed zamknięciem zimowego okienka.
W praktyce temat jest jednak zamknięty przedwcześnie. Głos w sprawie zabrał prezes Piasta Łukasz Lewiński, który w rozmowie z Weszlo.com wyjaśniał, że żadna oficjalna oferta z Pogoni nie pojawiła się na jego biurku:
Do dziś nie wpłynęła żadna oficjalna oferta od Pogoni Szczecin odnośnie Patryka Dziczka. Pierwsza propozycja była niezobowiązującym zapytaniem ze strony Pogoni, na które Pogoń otrzymała odpowiedź, że Patryk zostanie z nami do końca rundy. Wszystkie pozostałe informacje pojawiające się mediach traktuję jako medialną grę prowadzoną przez władze Pogoni.
Lewiński zwrócił uwagę na sportowy aspekt sytuacji, sugerując, że walka Piasta z Pogonią o miejsce w tabeli nabiera rumieńców. – Rozumiemy ogromne dysproporcje w budżetach pomiędzy naszymi klubami, jednak w ligowej tabeli dzieli nas tylko jeden punkt. A Piast ma jeszcze jedno zaległe spotkanie do rozegrania. Stąd odbieramy to jako próby wpływania na atmosferę w zespole bezpośredniego rywala Pogoni – dodał prezes gliwiczan.
Dziczek, który jeszcze niedawno przebijał się przez Serie B i Serie A grając dla Salernitany i Lazio, zamknął rundę jesienną z dwoma bramkami i dwiema asystami w 19 meczach ligowych. Teraz jego głowa i nogi – przynajmniej do końca sezonu – pozostaną na Górnym Śląsku.