Oscar Bobb szuka nowego otwarcia
Nagłe rozstanie Adama Traoré z Fulham nie pozostawiło wątpliwości, że londyński zespół musi poszukać świeżej krwi w ofensywie. Niespodzianką okazał się angaż młodziutkiego Oscara Bobba z Manchesteru City, a kwota transferu — 27 mln funtów — podkreśla, że ten ruch to coś więcej niż uzupełnienie składu. Norweg wchodzi na Craven Cottage z dużymi oczekiwaniami, ale i niepewnością: dotąd urazy komplikowały rozwój jego kariery. Nowy rozdział w Premier League właśnie się zaczyna.
Fulham niespodziewanie sięga po Oscara Bobba z Manchesteru City, płacąc za młodego Norwega aż 27 mln funtów. Co ciekawe, Obywatele zapewnili sobie także 20 procent zysków przy ewentualnej kolejnej sprzedaży piłkarza. Transfer ma charakter definitywny, a nie – jak wielokrotnie sugerowano – czasowego wypożyczenia.
Bobb uchodził za jedno z największych objawień norweskiego futbolu ostatnich lat. Jego rozwój w rezerwach Manchesteru City, gdzie co mecz dokładał liczby i asysty, napędzał wokół niego atmosferę dużej obietnicy. Debiut pod skrzydłami Pepa Guardioli przypadł na 4. kolejkę sezonu 2023/24 przeciwko... właśnie Fulham. Dostał wtedy zaledwie minutę, lecz sygnał zaistniał. Szerszą szansę otrzymał raptem po kilku tygodniach, kiedy to zagrał aż 45 minut w przegranym meczu z Wolves. Dla City zdążył zdobyć jedną bramkę – wpisał się na listę strzelców w Lidze Mistrzów przeciwko Crvenie Zvezdzie, mając zaledwie 19 lat. Jednak jego szybki awans wyhamowały kontuzje, których nie sposób było przewidzieć.
Fulham daje szansę na restart
Skoro zdrowie nie pozwalało mu regularnie pojawiać się na boisku w City, a rywalizacja w ofensywie stawała się coraz trudniejsza po przyjściu Antony’ego Semenyo, Oscar Bobb postanowił poszukać większych możliwości gry. Fulham, drużyna zajmująca obecnie 7. miejsce w tabeli Premier League i zaledwie trzy punkty za strefą pucharową, wydało się wyborem rozsądnym. Zespół Marco Silvy w tym sezonie potrafił pokonać Chelsea i urwać punkty Liverpoolowi, więc sportowo i organizacyjnie buduje coraz wyższą markę. To dobre środowisko dla gracza, który szuka nowego impulsu w karierze.
Oczekiwania wobec Bobba od pierwszego dnia są spore, bo mówimy o potencjalnym kluczowym piłkarzu ofensywy. Szybkość, zwrotność i kontrola piłki na małej przestrzeni to jego największe atuty, co udowodnił już 27 asystami w rezerwach City. Jednak kalendarz urazów studzi euforię – Norweg opuścił w tym sezonie aż 12 spotkań z powodu kontuzji ścięgna udowego, a w poprzednich miesiącach liczba absencji sięgała powyżej 50 meczów. Jeśli zdrowie pozwoli, Bobb powinien błyskawicznie udowodnić swoją wartość.
Co Fulham zyskuje dzięki Bobbowi?
Nowy nabytek to gracz z dużym potencjałem, mogący szybko dostosować się do stylu gry Marco Silvy. Dobre panowanie nad piłką, zmysł do asyst i umiejętność znajdowania pozycji – te cechy czynią z Bobba groźnego skrzydłowego. Ale i w przypadku tego transferu londyńczycy muszą liczyć się z niejednym znakiem zapytania. Pytanie brzmi: czy żmudna walka ze zdrowiem pozwoli Bobbowi na regularne występy, które mogą otworzyć mu drzwi do jeszcze większej kariery?